Z nieoficjalnych informacji wynika, że ogłoszenie wezwania przez Stanisława Kurnika, wiceprzewodniczącego rady nadzorczej i zarazem pracownika Stalproduktu, to kolejny krok na drodze do przejęcia kontroli nad spółką przez ścisłe kierownictwo i powiązane z nim osoby. W wyniku poprzednich wezwań swój udział w głosach na walnym zgromadzeniu akcjonariuszy do 17,44% zwiększył Bogdan Celiński, prezes spółki zależnej Stalproduktu. Piotr Janeczek, były prezes giełdowej firmy, kontroluje blisko 5% głosów, podczas gdy sama spółka kupiła od funduszy emerytalnych w transakcjach pozasesyjnych akcje dające 3,7% głosów. Koncentracja tych udziałów w rękach kilku współpracujących ze sobą akcjonariuszy pozwoliłaby na uniezależnienie się Stalproduktu od Huty Sendzimira, która jest jego największym udziałowcem.

Oficjalnie nikt nie chce jednak w spółce komentować ostatnich wydarzeń. Pomimo wielu prób, nie udało nam się skontaktować ani z Andrzejem Doboszem, prezesem spółki, ani ze Stanisławem Kurnikiem.