David Myers, były wiceprezes i kontroler finansowy upadłego amerykańskiego koncernu WorldCom, nakazał swojemu londyńskiemu współpracownikowi zaprzestanie dochodzenia w sprawie sposobu prowadzenia ksiąg rachunkowych przez firmę audytorską Andersen - wynika z korespondencji elektronicznej udostępnionej przez prowadzącą śledztwo komisję finansową senatu USA.

Pochodzący z 22 stycznia br. e-mail od aresztowanego w tym miesiącu pod zarzutem oszustwa Myersa, adresowany jest do Stevena Brabbsa, pracownika WorldComu w Londynie. Były dyrektor upadłego giganta telekomunikacyjnego pisze w nim: "Proszę nie odbywać żadnych spotkań z A.A. (Arthur Andersen - M.G.) pod żadnym pretekstem. Rozmawiałem dziś rano z A.A. i usłyszałem, że wciąż pan mówi o osłabieniu aktywów. Nie chcę żadnych wymówek, po prostu przestań pan".

Nie było to pierwsze okazanie ze strony londyńskiego pracownika WorldComu zainteresowania sposobem prowadzenia ksiąg rachunkowych firmy. Dokumenty udostępnione przez inną komisję senacką wskazują, iż na początku 2000 r. Steven Brabbs podał w wątpliwość zredukowanie strat firmy w wysokości 33,6 mln USD za pomocą księgowych sztuczek w celu uczynienia WorldComu atrakcyjniejszym dla inwestorów.

- Uznaliśmy to za interesujące, gdyż pokazuje to, z jaką opozycją spotkał się Steven Brabbs, kiedy zaczął zadawać pytania dotyczące praktyk w rachunkowości WorldComu - powiedziała, udostępniając korespondencję, Peggy Peterson, rzeczniczka komisji finansowej Senatu USA - jednej z wielu instytucji prowadzących dochodzenie w sprawie "kreatywnej księgowości" WorldComu. David Myers zrezygnował z funkcji dyrektora WorldComu w czerwcu tego roku po tym, jak wyszło na jaw, iż blisko 4 mld USD wydatków firmy zostało zaksięgowane jako wydatki inwestycyjne, podczas gdy zgodnie z przepisami powinny znaleźć się w pozycji koszty operacyjne.

Kolejna kontrola dokumentów finansowych WorldComu za lata 1999-2000 ujawniła, że firma księgowała w pozycji "zysk" część rezerw tworzonych na złe długi oraz obowiązkowe opłaty (rozliczenia międzyokresowe). Inspektorzy ksiąg upadłego giganta telekomunikacyjnego przyznali, że nie jest wykluczone, iż wkrótce zostaną odkryte kolejne nieprawidłowości.