Jego zdaniem inwestycje Łukoilu mogłyby umożliwić przekształcenie Rafinerii Gdańskiej w jedną z najlepszych w Europie. "Rafineria Gdańska ma oto szansę kupować ropę naftową bezpośrednio od producenta, bez pośredników. To wielka zaleta naszej propozycji. Skorzystają na niej wszyscy nabywcy paliw" - powiedział Alekpierow. Alekpierow dodał, że Łukoil chce kupić Rafinerię Gdańską ze względu na bardzo korzystne położenie geograficzne. "Po pierwsze, jest już rurociąg. Po drugie, port - Łukoil ma dziś prawie 1.500 stacji benzynowych na Wybrzeżu Zachodnim w USA, od Bostonu do Waszyngtonu. Sprzedajemy tam prawie 4 mln ton benzyny, więc trzeba zapewnić dostawy. Dlatego liczymy, że terminal w Gdańsku - jeden z największych nad Bałtykiem - nam to ułatwi. I chodzi także o dostęp do Bałtyku" - powiedział Alekpierow. Zdaniem Alekpierowa o ewentualnym zwiększeniu mocy przerobowych RG zdecyduje rynek. "O tym zadecyduje rynek. Jeśli potrzebne będzie zwiększenie potencjału Rafinerii, zwiększymy go. Nie można jednak z góry mówić o powiększeniu zakładu, zanim nie został przygotowany rynek. Trudno produkować więcej, niż można sprzedać" - powiedział. "Nadwyżki paliw zawsze moglibyśmy wyeksportować na rynek amerykański. Niby można wszędzie, ale to w Ameryce mamy sieć stacji benzynowych" - dodał. Alekpierow powiedział, że Łukoil chce zachować udziały, jakie posiada Rafineria Gdańska w Naftoporcie. Miałaby ona zostać wykorzystana do odbioru ropy z Kaliningradu i do eksportu produktów rafinerii, jeśli to będzie opłacalne. "Udziały Rafinerii w Naftoporcie są włączone do naszej oferty, która obejmuje zarówno zakłady w Gdańsku, jak i terminal" - powiedział. Rafineria Gdańska ma 20 proc. udziału w Naftoporcie, a PKN Orlen 48,7 proc. Ponadto zdaniem Alekpierowa inwestycja Łukoila w Rafinerii Gdańskiej mogłaby również reklamować Polskę wśród inwestorów rosyjskich. "Wszyscy mówią o tym, że Łukoil inwestuje w Polsce, więc Polską zaczną się interesować także mniejsze firmy" - powiedział szef Łukoil. Zdaniem szefa Łukoila zakup RG nie ma służyć przejęciu sieci stacji benzynowych należących do spółki. "Nie muszę kupować rafinerii, aby kupić stacje. Już dziś mógłbym to zrobić. Od prywatnych przedsiębiorców. Od każdego" - powiedział Alepierow. Alekpierow zaprzeczył również pogłoskom, że po przejęciu przez Jukos rafinerii w litewskich Możejkach zakup Rafinerii Gdańskiej stracił na znaczeniu dla Łukoilu który zamierza skupić się teraz na inwestycjach na Ukrainie i na Bałkanach. "Nie jestem idiotą, aby wydawać 270 mln dolarów na inwestycję, która nie ma znaczenia" - powiedział Alekpierow. Ponadto Alekpierow zapowiedział, że we wrześniu-październiku Łukoil będzie prowadził negocjacje w sprawie rezygnacji z pośredników w dostawach ropy do Polski. W grudniu 2001 roku w czasie wizyty w Warszawie zapowiadał to wiceprezes Łukoilu Rafil Safin. "Niestety, na razie rafinerie mają wciąż obowiązujące umowy z pośrednikami. Nie możemy ich zerwać" - powiedział Alekpierow. Alekpierow ma 10 proc. akcji Łukoila, których wartość wycenia na ponad 1 mld dolarów. "Ale kursy naszych akcji mają trend wzrostowy. Mam nadzieję, że ta suma podwoi, potroi się" - powiedział szef rosyjskiego koncernu.(PAP)