Reklama

Zaszkodziły spółki zależne

W ciągu ostatnich kilku miesięcy walory Vistuli straciły na wartości 50%. Przyczyna to problemy ze spółkami z grupy kapitałowej i fatalne wyniki. Zdaniem analityków, coraz niższa wycena sprawia, iż spółka staje się interesująca dla inwestorów.

Publikacja: 07.09.2002 09:07

Vistula, wcześniej lider sektora lekkiego na giełdzie, jeśli chodzi o wyniki finansowe, zaskoczyła inwestorów rezultatami za drugi kwartał, które wykazały spadek przychodów w porównaniu z analogicznym okresem ubiegłego roku, wzrost kosztów sprzedaży i gigantyczne straty na poziomie operacyjnym i netto. Straty to efekt przede wszystkim rezerw związanych ze spółkami zależnymi.

Giełdowa firma utworzyła wielomilionowe odpisy na należności z tytułu pożyczek udzielonych przedsiębiorstwom z grupy, objęcia ich bonów dłużnych i z tytułu sprzedaży do nich towarów i produktów. Ponadto utworzono odpis na należności związane z udzielonymi gwarancjami i poręczeniami.

- Koncepcja Vistuli przewidywała, jak przypuszczam, utworzenie centrum kosztów na poziomie spółek zależnych i centrum zysku w spółce-matce. Przez pewien czas wydawało się, że to przynosi efekty. Sądzę jednak, że poza wydzieleniem firm zależnych nie doszło, wyjąwszy zatrudnienie, do ich restrukturyzacji. Ponadto pogorszyła się sytuacja na rynku. Przykład innych przedsiębiorstw z branży dowodzi, że działalność produkcyjną i dystrybucyjną jest im ciężko udźwignąć. Dodatkowo sprawę pogarszał fakt, że Vistula wzięła na siebie ciężar finansowania podmiotów z grupy - ocenia Robert Kurowski, analityk AmerBrokers.

Czyszczenie bilansu, jakie przeprowadził zarząd, było do przewidzenia. Oceniając ubiegły - pierwszy - rok działalności grupy kapitałowej audytor zwracał bowiem uwagę, że jej budowa nie przyniosła spodziewanych efektów. Wprawdzie spadły koszty giełdowej spółki, ale w znacznie większym stopniu wzrosły koszty firm zależnych. Zdaniem analityków, to typowe dla polskich przedsiębiorstw - wydatki na utrzymanie firm się rozrastają, a spore znaczenie mają w tym przypadku koszty zarządów.

Bezpośrednią przyczyną porządków w bilansie były jednak zmiany w zarządzie. W czerwcu prezesem przedsiębiorstwa został Roman Wenzl. Zastąpił Michała Wójcika (zasiada w zarządzie od października 1998 roku), który z kolei na początku br. zmienił Janusza Płocicę.

Reklama
Reklama

- Wydaje się, że nadzór właścicielski zadziałał dość sprawnie, dosyć szybko bowiem spółka zdecydowała się na zmiany i wyczyszczenie bilansu. Sądzę, że jej niska wycena i dobra marka sprawiają, iż należy do firm giełdowych, które warto obserwować - ocenia R. Kurowski.

Co ciekawe, wszyscy członkowie zarządu dostali skwitowanie z działalności w 2001 roku. - Kwestia odpowiedzialności za błędne decyzje to najbardziej skomplikowana sprawa w naszych spółkach giełdowych. Wszystko jest w rękach akcjonariuszy. Przykład innych firm z branży, np. Wólczanki, dowodzi, że po prostu trudno ją wyegzekwować - ocenia jeden z bankowych analityków.

W piątek na zamknięciu za akcję Vistuli trzeba było zapłacić 3,72 zł, kilka groszy więcej, niż wynosi historyczne minimum.

VRG
Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama