Pekao udzieliło Szeptelowi kredytu na finansowanie inwestycji. Z naszych informacji wynika, że umowa kredytowa obowiązuje do 2004 roku, ale bank domaga się uregulowania należności już teraz, bo spółka spóźniła się ze spłatą raty w wysokości 1,5 mln zł. Bank czeka na pieniądze do 6 października. Zarząd Szeptela chce spłacić część długu jeszcze w tym miesiącu. Ile? Nie wiadomo. Jak zapewnia prezes Cezary Przybysławski - będzie to zapewne więcej niż 1,5 mln zł. - Rozmawiamy z bankiem na ten temat już od pewnego czasu. Środki na spłatę będą pochodziły z wyprzedaży aktywów. Planowane transakcje się opóźniły, dlatego nie udało nam się zapłacić raty w terminie. Sądzimy jednak, że uda się je wkrótce sfinalizować - mówi prezes Przybysławski. Zarząd spółki ma nadzieję, że bank, po otrzymaniu części gotówki, zgodzi się na spłatę reszty kredytu w późniejszym terminie. - Chcielibyśmy, aby umowa kredytowa została po prostu wznowiona - przyznaje prezes.

Nadal nierozwiązana pozostaje kwestia finansowania inwestycji Szeptela, które mają mu zapewnić wzrost przychodów i poprawę wyników finansowych, a przez to poprawę płynności. Trwają w tej sprawie rozmowy z głównymi akcjonariuszami spółki - BRE i BGŻ.

Wyniki działalności operacyjnej nie zapewniają firmie wystarczających środków. W I półroczu Szeptel zanotował ponad 10 mln zł straty netto, przy przychodach ze sprzedaży na poziomie jedynie 8,8 mln zł.

W trakcie wczorajszej sesji notowania spółki wzrosły prawie o 10%, do 2,26 zł.