Według wstępnych wyników opublikowanych wcześnie rano w poniedziałek, socjaldemokratyczna SPD Gerharda Schroedera zdobyła 38,5 procent głosów i otrzyma 251 na 603 miejsc w przyszłym parlamencie. Jej partner - partia Zielonych otrzyma 55 miejsc. Łącznie dotychczasowa koalicja zajmie 306 miejsc w parlamencie.
Konserwatywna CDU/CSU również zdobyła 38,5 procent głosów, jednakże tylko 248 miejsc w parlamencie. Jej potencjalny koalicjant, liberalna FDP, otrzymał natomiast 7,4 procent głosów i 47 miejsc w parlamencie. Łącznie będą miały one 295 miejsc w parlamencie - o 11 mniej niż rządząca dotychczas koalicja.
Inwestorzy mieli nadzieję, że w warunkach gdy niemiecka gospodarka właściwie przestała się rozwijać, bezrobocie utrzymuje się w okolicach 10 procent, a giełda jest na pięcioletnim dnie, wybory wygra koalicja liberalno-konserwatywna.
"Byłoby lepiej, gdyby jedna partia otrzymała wyraźną większość. Reformy będą nadal powolne" - powiedział Andreas Scheuerle, ekonomista DekaBank.
Według ekonomistów wynik wyborów to przede wszystkim stracona szansa dla Niemiec.