- Wszystko zależy od tego, kiedy została sporządzona prognoza. Jeśli po fakcie zakupienia akcji przez członka zarządu, to wszystko jest w porządku - uważa Michał Stępiński, rzecznik prasowy Komisji Papierów Wartościowych i Giełd. Najprawdopodobniej tak właśnie było w przypadku Forte i Andrzeja Korzeba. Między zakupami akcji a publikacją prognozy upłynął niemal miesiąc i trudno przypuszczać, że przez ten czas prognoza leżała w szufladzie członka zarządu. Niestety, wczoraj nie znalazł on dla nas czasu. M. Stępiński dodał, że zarząd z pewnością wiedział, że sytuacja w firmie zmienia się na lepsze i miał prawo kupić akcje swojej spółki. - A to nie zawsze oznacza wykorzystywanie poufnych informacji - wyjaśnia rzecznik KPWiG.

Andrzej Korzeb kupił na przełomie sierpnia i września niespełna 25 tys. akcji swojej spółki po średniej cenie 3,98 zł. 24 września Forte podało, że sytuacja finansowa grupy ulegnie przed końcem roku diametralnej poprawie i że osiągnie ona 6,4 mln zł zysku netto i 300 mln zł przychodów. Podstawą przewidywań jest obserwowany wzrost zamówień, efekty restrukturyzacji, wyeliminowanie niekorzystnych umów oraz obecny kurs złotego. Tymczasem po pierwszym półroczu grupa Forte zanotowała zaledwie 129 mln zł przychodów (spadek o 18% w porównaniu z I połową ub.r.), czemu towarzyszyła strata netto na poziomie 5,1 mln zł. Od końca czerwca do podania prognozy Forte nie opublikowało żadnej informacji, mogącej sugerować zmianę sytuacji (z wyjątkiem komunikatu o zakupie akcji przez Andrzeja Korzeba). W 2001 r. grupa osiągnęła 332 mln zł przychodów i 11,5 mln zł straty netto. Ostatni raz grupa Forte wykazała roczny zysk netto w 1999 r. (674 tys. zł).

Ten, kto zasugerował się decyzjami inwestycyjnymi członka zarządu firmy, może czuć się zawiedziony. Nawet po wczorajszym wzroście kursu o 1 gr, do 3,81 zł A. Korzeb nadal jest na minusie.