Zgodnie z zawartym porozumieniem, wierzyciele, którzy do tej pory blokowali restrukturyzację zadłużenia Netii, zobowiązali się do wstrzymania wszelkich kroków prawnych, podejmowanych przeciwko spółce i jej firmom zależnym. W zamian drugi co do wielkości operator telefonii stacjonarnej w naszym kraju po zakończeniu restrukturyzacji (w której wierzyciele podpisani pod umową będą uczestniczyli na takich warunkach, jak pozostali) wypłaci 4,1 mln dolarów. Netia nie podała nazw podmiotów, z którymi zawarta została ugoda. Z wcześniejszych komunikatów spółki wynika, że przewidujące 99-proc. redukcję długu postępowanie układowe zablokowały między innymi fundusze z grupy Sisu i Triage. Łącznie dysponowały one zaledwie kilkoma procentami obligacji Netii (pozostali wierzyciele zaakceptowali propozycje rozwiązania sprawy zadłużenia).

W zgodnych opiniach analityków ugoda z agresywnymi funduszami inwestycyjnymi, wyspecjalizowanymi w osiąganiu maksymalnych zysków na długach firm borykających się z kłopotami finansowymi, zawarta była pod presją czasu. Wierzyciele wszczęli bowiem przeciwko spółce procedury prawne w Polsce, Holandii i Stanach Zjednoczonych. Przewidywana w ramach restrukturyzacji konwersja wynoszącego niemal 900 mln dolarów zadłużenia na akcje (po restrukturyzacji wierzyciele przejmą 91% kapitału zakładowego Netii) jest dla spółki jedynym ratunkiem. Z drugiej jednak strony, polski operator telekomunikacyjny może narazić się na zarzut nierównego traktowania wierzycieli. - Zgodnie z zawartym porozumieniem nie możemy komentować jego warunków - powiedziała nam Jolanta Ciesielska, rzecznik prasowy Netii.

Otwarcie drogi do dalszej restrukturyzacji Netii spowodowało wczoraj silny wzrost papierów spółki na warszawskiej giełdzie. Na zamknięciu za jedną akcję płacono wczoraj 2,43 zł, czyli o 10,5% więcej niż dzień wcześniej. - Reakcja rynku wydaje mi się chwilowa. Jest ona m.in. odreagowaniem ostatnich spadków wywołanych wycofaniem Netii z Nasdaq. Według naszej analizy, nawet po przeprowadzeniu emisji jedna akcja tej firmy jest warta mniej niż dwa złote - powiedział Reuterowi Włodzimierz Giller, analityk branży telekomunikacyjnej w Erste Securities.