Reklama

Ratunek w inwestorze

Pozmeat, mający problemy ze spłatą zadłużenia i duże straty, może się uchronić przed upadłością, zawierając układ z wierzycielami. Miał to w planach już w połowie 2001 r. Ratunkiem dla niego mogłoby być także wejście do spółki inwestora branżowego. Odkupując akcje od koalicji BRE i akcjonariuszy skupionych wokół Włodzimierza Nowaczyka, zakończyłby przy okazji trwający między nimi konflikt.

Publikacja: 02.11.2002 08:05

Pozmeat to jedna z najstarszych firm mięsnych w Polsce. Od dwóch lat spółka posiada nowoczesny zakład przetwórczy w Robakowie, którego budowa kosztowała około 30 mln USD. Zawdzięcza to rodzinie Nowaczyków, która kontrolując firmę w 1998 r. zdecydowała się na odważną inwestycję, finansowaną w dużej części z kredytu. Spółka w niewielkim stopniu wykorzystuje zdolności produkcyjne zakładu, a duże zadłużenie jest dla niej ciężarem. O doprowadzenie firmy na skraj upadłości akcjonariusze mniejszościowi obwiniają BRE, który przejął nad nią kontrolę w połowie 2001 r. Zarzucają bankowi m.in. wyprowadzanie ze spółki nieruchomości po zaniżonych cenach i przyzwolenie na fałszowanie wyników finansowych. BRE odpiera oskarżenia i twierdzi, że działa dla dobra spółki.

Kością niezgody nieruchomości

W. Nowaczyk, jeden z akcjonariuszy Pozmeatu i były przewodniczący jego rady nadzorczej, podejmował decyzję o inwestycji w Robakowie, mając zabezpieczenie w nieruchomościach spółki zlokalizowanych w centrum Poznania. Według niego, rzeczoznawcy szacowali ich wartość łącznie na ponad 150 mln zł. To z ich sprzedaży Pozmeat miał otrzymać środki na spłatę kredytu inwestycyjnego, zaciągniętego w PBK (obecnie BPH PBK) w wysokości 15 mln USD na budowę zakładu i dalszy rozwój. Zdaniem W. Nowaczyka, plany te pokrzyżował BRE, który odsuwając na prawie rok od uczestnictwa w radzie nadzorczej akcjonariuszy mniejszościowych, zaczął wyprowadzać najcenniejsze aktywa do powiązanych ze sobą spółek. - Przed przejęciem kontroli przez BRE zadłużenie Pozmeatu z tytułu kredytów inwestycyjnych wynosiło ok. 50 mln zł, a z tytułu kredytów obrotowych 10 mln zł. Spółka liczyła, że ze sprzedaży Milenium Center, do której należą atrakcyjne nieruchomości przy ul. Garbary w centrum Poznania, otrzyma co najmniej 70 mln zł. Od firmy Tele-Tech Investment, powiązanej z BRE, dostała tylko 40 mln zł - mówi W. Nowaczyk.

Jolanta Pankiewicz, przewodnicząca rady nadzorczej Pozmeatu i wicedyrektor departamentu inwestycji kapitałowych BRE twierdzi, że oskarżenia o wyprowadzanie majątku nie mają podstaw, ponieważ firma nigdy nie miała lepszych ofert na nieruchomości położone przy ul. Garbary. - Pan Nowaczyk też nie potrafił ich wskazać. Przypominam, że Pozmeat ma opcję, zgodnie z którą w 85% partycypuje w nadwyżce ceny sprzedaży Garbar nad ceną zakupu powiększoną o koszty finansowe. Jeżeli Pozmeat znajdzie inwestora, któremu Tele-Tech Investment odsprzeda Garbary, to weźmie całą nadwyżkę. Uważam, że to jest korzystne rozwiązanie dla spółki - mówi szefowa rady nadzorczej.

Zdaniem W. Nowaczyka, BRE w maju 2002 r. udzielił Pozmeatowi niekorzystnego kredytu w wysokości 1,5 mln euro, zabezpieczając wierzytelność na ostatniej wolnej od hipoteki nieruchomości. Może dążyć do jej przejęcia. Chodzi o 5,5 ha położonego przy ul. Perzyckiej, naprzeciw nowo powstałego portu lotniczego Ławica w Poznaniu. Wartość tego terenu szacowana jest na ok. 20 mln zł. Na nieruchomości wpisano hipotekę o wartości 11 mln zł. BRE nie chce komentować swojego zaangażowania finansowego w Pozmeacie. - Proszę pokazać bank, który udziela spółce w tej sytuacji finansowej kredytu bez żadnego zabezpieczenia - wyjaśnia J. Pankiewicz.

Reklama
Reklama

Spór o wyniki

może rozstrzygnąć rewident

Według W. Nowaczyka, pomimo wpływów ze sprzedaży nieruchomości Pozmeat nie zmniejszył zobowiązań i nadal ma duże długi. - Pozyskane środki spółka przeznaczyła na pokrycie strat wynikających z niegospodarności. Dlatego domagamy się powołania rewidenta do spraw szczególnych, który oceniłby między innymi działania restrukturyzacyjne w spółce przed i po przejęciu kontroli przez BRE oraz sposób sprzedaży cennych aktywów. Niestety, bank i zarząd bronią się przed tym skutecznie, odwlekając rozpoczęcie badania - mówi W. Nowaczyk. Jego zdaniem, w celu zniekształcenia wyniku finansowego za 2001 r. prezes A. Wachnik zmienił sprawozdanie finansowe i przerzucił część straty w 2000 r. W ten sposób ujemne wyniki zostały przypisane poprzednim władzom spółki (prezes A. Wachnik został zatrudniony na początku stycznia 2001 r.).

Po korekcie sprawozdania za 2000 r. strata mięsnej firmy wzrosła z niecałych 3 mln zł do ponad 23 mln zł.

Według J. Pankiewicz, korekta raportu finansowego i wyniku za 2000 r. była konieczna. - Od prawie połowy 2000 r. zakład w Robakowie prowadził działalność, a nie było tego widać w księgach. Należało go przenieść na środki trwałe i amortyzować, a nie utrzymywać jako inwestycję w toku. Firma musiała urealnić swój majątek. Domagał się tego m.in. BPH PBK - mówi J. Pankiewicz. Dodaje, że BRE nie obawia się rewidenta do spraw szczególnych, ale uważa, że spółka nie powinna płacić za badanie.

Zdaniem J. Pankiewicz, w momencie gdy przedstawiciele BRE weszli do rady nadzorczej Pozmeatu spółka stała na krawędzi bankructwa. Realizowała małą produkcję, ponieważ nie posiadała środków na skup surowca. Miała duże zobowiązania i praktycznie wymagalny kredyt inwestycyjny - Pozmeat dzięki BRE pozyskał 40 mln zł gotówki. Z tego 15 mln zł przeznaczył na spłatę kredytów, w tym 10 mln zł przeterminowanych, grożących wypowiedzeniem. Prawie 14,4 mln zł zwrócił dostawcom surowca. To były również zaległe zobowiązania. Firma była też winna ponad 0,86 mln zł pracownikom i ponad 4,5 mln zł gminie. Pozostała część środków zasiliła kapitał obrotowy, co pozwoliło spółce zwiększyć sprzedaż - tłumaczy J. Pankiewicz.

Reklama
Reklama

Układ z wierzycielami

był już rozważany

W. Nowaczyk ujawnia, że Pozmeat w lipcu 2001 r. odrzucił zaproponowaną przez BPH PBK restrukturyzację kredytu inwestycyjnego, która zapewniała odroczenie spłaty rat kapitałowych na 18 miesięcy i wydłużenie okresu spłaty kredytu o 2 lata. Twierdzi również, że prezes A. Wachnik za aprobatą BRE anulował bezpośrednio przed WZA, które odbyło się 29 czerwca ub.r., wniosek o otwarcie postępowania układowego z wierzycielami. Podobno był on już wcześniej uzgodniony z radą nadzorczą i podpisany przez zarząd.

J. Pankiewicz zapewnia, że o restrukturyzacji kredytu BPH PBK wiedziała tylko tyle, ile wynikało z informacji udzielanych przez ówczesną wiceprzewodniczącą rady nadzorczej Emilię Nowaczyk. Według niej, bank uwzględnił wniosek spółki o restrukturyzację tylko częściowo i zażądał dodatkowych, bardzo wysokich zabezpieczeń. Dodaje, że BRE nie było też informowane na temat wniosku o otwarcie postępowania układowego z wierzycielami. - W połowie 2001 r. Pozmeatowi mógł pomóc układ lub szybka sprzedaż aktywów. To pierwsze rozwiązanie nie wnosiło jednak gotówki do spółki. A ta jej potrzebowała. W połowie czerwca 2001 r. wiceprzewodnicząca rady nadzorczej zwracała się do BRE o szybkie przyznanie kredytu obrotowego na spłatę zaległych i przyszłych rat kredytu inwestycyjnego. Problemy spółki były więc już wtedy bardzo poważne - mówi J. Pankiewicz.

Nadzieją nowy prezes,

oddłużenie lub inwestor

Reklama
Reklama

branżowy

Konflikt w Pozmeacie może odstraszyć kandydatów na nowego prezesa spółki. Rada nadzorcza ogłosiła konkurs i jego wyborem ma się zająć 5 listopada. Jej przewodnicząca wierzy, że znajdzie się ktoś, kto podejmie się restrukturyzacji firmy. - Każdy, kto weźmie udział w konkursie, będzie miał świadomość, w jakiej sytuacji znajduje się Pozmeat. Szukamy osoby, która musi znać się na zarządzaniu i być dobrym gospodarzem - mówi J. Pankiewicz.

Według akcjonariuszy mniejszościowych, Pozmeat potrzebuje wysokiej klasy menedżera, który poszerzy rynki zbytu oraz poprawi rentowność działalności spółki. Musi dobrze znać rynek mięsny. - Nowy prezes powinien wykazać się także zdolnościami przeprowadzenia skutecznej restrukturyzacji zadłużenia, w tym w szczególności wobec banków. W połączeniu z umocnieniem pozycji spółki na rynku może to ją uchronić przed upadłością - mówi W. Nowaczyk. Jego zdaniem, restrukturyzacja Pozmeatu może być przeprowadzona przez zarząd, który uzyska poparcie nie tylko akcjonariuszy większościowych, ale takZdaniem J. Pankiewicz, do poprawy sytuacji w spółce potrzebnych jest kilka elementów. Pierwszy to spokój wokół niej i prowadzenie w "cywilizowany sposób" indywidualnego nadzoru, aby zarząd wybrany w połowie listopada po miesiącu nie złożył rezygnacji. Drugi to oddłużenie firmy i wdrożenie programu naprawczego, a trzeci - pozyskanie przez spółkę inwestora branżowego.

Czy taki się jednak znajdzie? W obecnej sytuacji na rynku mięsnym, gdy wszystkie największe spółki wykorzystują nie więcej niż 60% swoich zdolności produkcyjnych, może być to trudne. Z pewnością łatwiej byłoby sprzedać tylko wytwórnię w Robakowie bez długów firmy. Na rynku spekuluje się, że chcą go kupić Morliny, które kilka tygodni temu przeniosły biuro zarządu do Poznania. Prezes tej spółki Przemysław Chabowski jednak temu zaprzecza.

Kalendarium wydarzeń w Pozmeacie

Reklama
Reklama

 28.06.2001 r. - Przewłaszczenie po 100% udziałów w Milenium Center (ma nieruchomości w centrum Poznania przy ul. Garbary - 5,4 ha) i Duo Center (nieruchomości przy ul. Wilkońskich - 1,5 ha) należących do Pozmeatu na rzecz BRE. Dokonuje tego prezes A. Wachnik jako zabezpieczenie kredytu udzielonego przez BRE (1,3 mln zł).

 29.06.2001 r. - Walne odwołuje radę nadzorczą, w tym jej przewodniczącego W. Nowaczyka i powołuje nową. W przejęciu spółki wspierają BRE m.in. Euro Agro Centrum, należąca do Jana Kulczyka, oraz dwaj inwestorzy: Janusz Paul i Michał Stachurski.

 23.01.2002 r. - Zarząd sporządza nowe sprawozdanie finansowe za 2000 r. Biegły rewident nie zgłasza do niego uwag, pomimo ośmiokrotnie wyższej straty.

 27.02.2002 r. - BRE zawiera porozumienie z Januszem Paulem i Michałem Stachurskim (razem kontrolują niecałe 50% kapitału), m.in. w sprawie wspólnego głosowania. Wyłamanie się z niego grozi karą w wysokości 15 mln zł.

 25.03.2002 r. - Akcjonariusze mniejszościowi (łącznie mają prawie 45% walorów) zawierają umowę o współpracy dla dobra spółki, która nie zobowiązuje ich do wspólnego głosowania.

Reklama
Reklama

 26.04.2002 r. - Tuż przed NWZA zarząd skreśla z listy akcjonariuszy firmę Diatonik. W związku z tym akcjonariusze mniejszościowi zamiast trzech wprowadzają dwóch członków do 7-osobowej RN.

 28.06.2002 r. - WZA wybiera nową 10-osobową radę nadzorczą, w skład której wchodzi czterech przedstawicieli akcjonariuszy mniejszościowych z prawem indywidualnego nadzoru i sześciu grupy BRE.

 23.07.2002 r. - Duo Center, za zgodą zarządu Pozmeatu (BRE przeniósł własność DC na giełdową spółkę), podpisuje przedwstępną umowę sprzedaży za ok. 3,5 mln zł nieruchomości przy ul. Wilkońskich z członkiem rady nadzorczej M. Stachurskim. Akcjonariusze mniejszościowi twierdzą, że firma miała oferty za 5 mln zł.

 1.10.2002 r. - A. Wachnik rezygnuje z funkcji prezesa. zastępuje go Roman Woźniak, do czasu wyboru nowego szefa firmy wyłonionego w drodze konkursu.

 4.10.2002 r. - Akcjonariusze mniejszościowi występują do sądu o powołanie rewidenta do spraw szczególnych.

Reklama
Reklama

 14.10.2002 r. - Decyzja o wznowieniu rozmów z inwestorami w sprawie sprzedaży nieruchomości przy ul. Wilkońskich. Ma być wybrana najkorzystniejsza oferta.

 24.10.2002 r. - Ostatni dzień na składanie ofert na prezesa Pozmeatu. Ich rozpatrzeniem ma się zająć rada nadzorcza 5 listopada.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama