Narastająco po trzech kwartałach Amica zanotowała 670 mln zł sprzedaży, co oznacza wzrost w porównaniu z analogicznym okresem roku ubiegłego o ponad 10%.
- Jeszcze wyższy wzrost notujemy w ujęciu ilościowym. Sprzedaliśmy bowiem o 140 tys. kuchni, pralek i lodówek więcej - mówi Wojciech Kaszyński, prezes giełdowej firmy. I to właśnie m.in. dzięki temu spółce udaje się wyjść na plus. - Na rynku mamy do czynienia z totalną wojną cenową. Nie można już uzyskać takiej rentowności jak dawniej - tłumaczy szef Amiki. Spółka, oczywiście, także stara się obniżać ceny swoich wyrobów, ale tylko do pewnego stopnia. - Nie chcemy oferować produktów po najniższych cenach. Szukamy na rynku swojego miejsca - dodaje.
W III kwartale spółka osiągnęła 6 mln zł zysku netto, co jest prawie dwukrotnie lepszym wynikiem niż przed rokiem. Według zarządu, było to możliwe, poza zwiększeniem sprzedaży, dzięki oszczędnościom. - Prowadzimy redukcję kosztów na dużą skalę. To już daje pozytywne efekty - uważa prezes Kaszyński. Pytany o cały rynek AGD w Polsce, szef Amiki mówi, że jest bardzo trudny i nie widać poważniejszych czynników, które mogłyby tę sytuację zmienić. - Trudne czasy jeszcze przed nami - dodaje.
Prezes wstrzymał się na razie z określeniem szans realizacji prognozy wyników na ten rok. Przypomnijmy, że spółka miała wypracować 14,8 mln zł zysku netto, przy przychodach na poziomie 955 mln zł. - Analizujemy obecnie sytuację i zajmiemy stanowisko w tej sprawie w połowie listopada - mówi.
Znacznie gorzej od Amiki radzi sobie natomiast niedawny krajowy lider rynku AGD wrocławski Polar. Przychody przejętej niedawno przez Whirlpoola spółki drastycznie spadają, a straty rosną. Po trzech kwartałach Polar notuje 187 mln zł sprzedaży, 92 mln zł straty operacyjnej i prawie 60 mln zł straty netto.