- Zysk netto spółki w tym roku będzie niższy niż w 2001 r., kiedy wyniósł 4,2 mln zł.
Zarząd nie będzie proponował wypłaty dywidendy - powiedział prezes G. Dołkowski na konferencji zorganizowanej z okazji 80-lecia Jutrzenki. Dodał, że jeżeli spółka zrealizuje w pełni zaplanowany buy back, wyda z kasy 28 mln zł (ma taką kwotę w papierach wartościowych) i będzie musiała "odbudować środki własne". Z zysku za 2001 r. bydgoska firma wypłaciła dywidendę w wysokości 1,16 zł na akcję.
Przypomnijmy, że Jutrzenka ma zgodę walnego za zakup w celu umorzenia 959 tys. akcji imiennych należących do pracowników, po 25 zł. Jest to 28% kapitału i 52% głosów. Spółka może też kupić 250 tys. walorów znajdujących się w obrocie giełdowym (7% kapitału i 4,5% głosów) po cenie nie wyższej niż 18 zł (w piątek kurs wzrósł o 0,6% do 17,3 zł). - Trwają rozmowy z Komisją Papierów Wartościowych i Giełd. Sądzę, że jeszcze w listopadzie możemy otrzymać zgodę na zakup dużego pakietu własnych akcji. Złożyliśmy dwa wnioski o przekroczenie progu 33% i 50% - powiedział prezes G. Dołkowski.
Po bardzo słabym I półroczu (spadek sprzedaży o 25% i duża strata) w III kwartale Jutrzenka przełamała kryzys. Zarobiła ponad 3 mln zł netto i w porównaniu z analogicznym okresem 2001 r. odnotowała 6-proc. wzrost przychodów. Spółka zawdzięcza to m.in. przeprowadzonym dwóm kampaniom promocyjnym w radio i telewizji. - Choć kosztowne, są one efektywne, ponieważ przyczyniają się do wzrostu sprzedaży. Nasz udział w rynku wafli pakowanych wzrósł z 19% w kwietniu, do 28% pod koniec września. Za parę dni ruszy kolejna kampania. W 2003 r. chcemy również aktywnie promować swoje marki - powiedział Tomasz Grzybowski, dyrektor handlowy Jutrzenki. Z naszych nieoficjalnych informacji wynika, że na tegoroczne kampanie promocyjne spółka wyda ponad 7 mln zł. Dla porównania, jej sprzedaż w 2002 r. może przekroczyć 130 mln zł.
Jutrzenka powoli zwiększa eksport. Jeszcze rok temu stanowił on 0,8 % przychodów, a obecnie jest to już 2%. - W przyszłym roku udział eksportu w sprzedaży wzrośnie do około 6% - powiedział dyrektor T. Grzybowski. W najbliższych tygodniach spółka zacznie sprzedawać swoje wyroby na Słowacji. We wrześniu podpisała umowę o współpracy w zakresie dystrybucji i produkcji z IDC - największą firmą cukierniczą naszych południowych sąsiadów. Prezes Dołkowski nie wyklucza, że docelowo możliwe jest powiązanie kapitałowe obu spółek.