Reklama

Zysk mBanku w 2003 roku

Obecnie detaliczne ramię BRE - internetowy mBank - nie przynosi jeszcze zysku. Osiągnie on rentowność w IV kwartale 2003 roku - zapowiedział Wojciech Kostrzewa, prezes BRE. Jednak bank już teraz odnosi korzyści z działalności detalicznej, ponieważ może taniej pozyskiwać środki na finansowanie działalności.

Publikacja: 28.11.2002 08:15

Wczoraj Wojciech Kostrzewa odniósł się do tegorocznych wyników BRE. - Bank robi wszystko, żeby zminimalizować lub zlikwidować stratę powstałą w ciągu trzech kwartałów tego roku - stwierdził. Nie podał jednak dokładnej prognozy. Po dziewięciu miesiącach br. BRE zanotował 72,6 mln zł straty netto. Jest to głównie skutek utworzenia rezerw na spadek wartości akcji spółek giełdowych (m.in. Elektrimu, Optimusa i Szeptela) posiadanych przez bank oraz na złe kredyty.

- mBank w IV kwartale przyszłego roku osiągnie zysk. Jednak za cały 2003 rok zanotuje jeszcze niedużą stratę operacyjną - powiedział W. Kostrzewa, prezes BRE. Od momentu uruchomienia działalności, czyli w ciągu dwóch lat, 312 tys. klientów otworzyło w mBanku 381 tys. kont i zdeponowało na nich 1,7 mld zł. Sławomir Lachowski, wiceprezes BRE, szacuje, że jeszcze w tym roku liczba kont internetowych zwiększy się do 400 tys. Obecnie około 65% rachunków jest aktywnych, czyli są na nich przechowywane pieniądze, a klienci dokonują transakcji.

Zdaniem W. Kostrzewy, dzięki klientom private banking, którzy zdeponowali na rachunkach w banku 2 mld zł, oraz pozyskaniu przez mBank 2,7 mld zł depozytów, BRE zmniejszył koszt pozyskania środków na finansowanie działalności. - Jeszcze kilka lat temu bank obsługując firmy pożyczał pieniądze głównie na drogim rynku międzybankowym - wyjaśnił prezes.

Przypomnijmy, że w 2000 roku BRE zapowiadał, że na inwestycje w bankowość detaliczną przeznaczy 50 mln dolarów. Według wiceprezesa S. Lachowskiego, budżet ten nie został przekroczony.

S. Lachowski ma nadzieję, że mBank stanie się teraz dla klientów głównym bankiem, a nie instytucją, w której otwierają oni drugi rachunek. Chce w związku z tym poszerzyć gamę oferowanych produktów o pożyczkę, którą można zabezpieczyć hipoteką. Za kilka tygodni klienci mBanku będą mogli przez internet kupować jednostki funduszy inwestycyjnych. Zostaną im zaoferowane produkty różnych instytucji. mBank na początku przyszłego roku rozpocznie wydawanie kart kredytowych. W związku z tym zamierza wprowadzić opłaty za operacje na rachunku. S. Lachowski zapewnił, że będą one jednymi z najniższych na rynku, choć nie podał ich wysokości.

Reklama
Reklama

Internetowa trójka

mBank był pierwszym internetowym bankiem w Polsce. Klientów przyciągnął przede wszystkiem wysokiem oprocentowaniem, lepszym od oferty banków tradycyjnych.

Kilka miesięcy później konto internetowe zaoferował Inteligo, którego współwłaścicielem był Bankgesselschaft Berlin (obecnie jego posiadaczem jest PKO BP), oraz Volkswagen Bank Direct. Mimo że także oferowały one wysokie oprocentowanie depozytów, to nie zdobyły tylu klientów co mBank. Obecnie pozyskał on 312 tys. klientów (którzy mają 318 tys, rachunków) i 1,7 mld zł depozytów. Inteligo obsługuje ponad 180 tys. osób oraz zgromadził 430 mln zł depozytów, a VW Direct - odpowiednio -18 tys. i 381 mln zł.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama