jest zatem wykluczone, że będziemy świadkami korekty. Patrząc na wskaźniki
oparte na dane tygodniowych nie można jeszcze mówić o zakończeniu wzrostów.
Na razie potwierdzają one fakt, że rynkiem rządzą byki i nawet korekta nie
jest tego w stanie zbyt szybko zmienić. Zarówno ROC jaki i RSI poruszają
się w trendzie wzrostowym potwierdzając ostatnie wzrosty ROCtyg_fut.gif
RSItyg_fut.gif Interesujące jest natomiast zachowanie CCI CCItyg_fut.gif
Rzadko wskaźnik ten notuje tak wysokie wartości, a na dodatek jest tu już po
raz drugi w dość krótkim czasie. Do tej pory, tak wysoki pułap był oznaką
wykupienia rynku i przesilenia, które zamieniało się co najmniej w korektę.
Właśnie ten ostatni oscylator sygnalizuje coś, co na wykresach dziennych
jest już prawie faktem. Obserwując bowiem te same wskaźniki, ale w skali
dziennej da się zauważyć pierwsze sygnały słabości strony popytowej. Po
pierwsze, mamy sygnał sprzedaży na RSI RSIdzienny_fut.gif Po drugie ROC
zatrzymał i już nie ma ochoty na wzrosty. Warto zwrócić uwagę, że nawet
gdyby ceny teraz nie spadły to i tak wskaźnik ten zacznie zniżkę, gdyż jego
wartością odniesienia będą rosnące przed dwoma tygodniami ceny kontraktów
ROCdzienny_fut.gif No i wreszcie CCI - wskaźnik był wysoko, ale już nie
jest. Ostatnie sesje spowodowały, że jego wartość się obnęsto mogą
dawać mylne sygnały i przedwcześnie sygnalizować spadki. Tak przecież było
na początku października. Niemniej warto pamiętać, że kiedyś w końcu
zasygnalizują poprawnie poziom szczytu. Obecne sygnały można zatem uznać za
wstępne, ale nie wystarczające do gry na spadki. Nawet fakt, że na każdym z
nich można zauważyć dywergencje między przebiegiem linii cen, a linii
wskaźnika nie uprawnia do wieszczenia "zwały" (ostatnie nowe szczyty nie
zostały bowiem potwierdzone przez nowe szczytu na CCI lub RSI, a i ROC
wyszedł tylko niewiele wyżej). Powtarzam, nawet to nie może być podstawą do
myśleniu o krótkich pozycjach. W tej chwili zajęcie krótkiej pozycji byłoby
równoznaczne z walką z trendem, a tego należałoby się wystrzegać. Sytuacja
zmieni się w chwili, gdy dojdzie do wykreślenia formacji szczytowej i
wygenerowania sygnału sprzedaży. Wtedy wczesne ostrzeganie oscylatorów
zostałoby potwierdzone i gra na spadek cen miałaby szansę powodzenia.
Formację szczytową? Do wyboru mamy kilka, ale w tej chwili największe szanse
na wykreślenie ma podwójny szczyt. Jest dobrze widoczny na wykresie intraday
Kontrakty.gif Zresztą co do kształtu tego wykresu można się spierać. Można
bowiem zauważyć tu "kopniętą" formację głowy i ramion rgr.gif lub trójkąt z
wyraźną przewagą strony podażowej trojkat.gif Tak naprawdę, nie ma to
większego znaczenia, jak odczytamy ten wykres - ważne, że widać na nim
tymczasową przewagę podaży oraz to, że będzie na nim również widać, kiedy ta
przewaga przestanie być tymczasowa i będzie można ją uznać za obowiązującą.
Można przyjąć, że taka sytuacja będzie miała miejsce w chwili zejścia cen
poniżej poziomu 1227 pkt Celowo nie wspominam o 1230, bo po pierwsze te 3
pkt to żadna różnica, a po drugie możemy mieć do czynienia z konsolidacją o
minimum 1227 pkt i pozbycie się długich pozycji już po zejściu poniżej 1230
może okazać się przedwczesne.
"Pozbycie się długich pozycji". Podejrzewam, że wielu graczy już to zrobiło,
a nawet otworzyło krótkie. Cóż, każdy gra jak lubi. Faktycznie, było kilka
przesłanek ku temu, ale jedynie jako gra intraday. Te końcowe posypki, i
środowe cofnięcie się cen po zaliczeniu nowego maksa. Tak, to mogło
skutecznie zmniejszyć wiarygodność byczej strony rynku. Patrząc jednak w
skali dziennej jeszcze takich sygnałów nie było (poza wspomnianymi
oscylatorami). W tej chwili na wykresie wig20fut.gif mamy małą konsolidację.
W porównaniu z ostatnimi wzrostami nie jest ona zbyt głęboka i nie będzie
wcale niczym dziwnym, jeśli się ona pogłębi. Jak mocno? Pierwszym poziomem,
który przychodzi do głowy to 1200 pkt. Nie chodzi tu tylko o najbliższą
okrągłą liczbę. Składa się na to kilka innych czynników. Wysokość obecnej
konsolidacji, czy trójkąta, czy formacji głowy i ramion (jak kto woli) to
ok. 30 pkt. Zatem spadek po wybiciu powinien być podobny. Nie można
zapominać, że okolice 1200 pkt to poziom ostatniego małego przystanku w
trendzie wzrostowym oraz o tym, że na początku listopada ustaliliśmy tam
szczyt (1206), który po jakimś czasie został przekroczony i teraz powinien
działać jako wsparcie. Te okolice to także poziom zniesienia dotychczasowego
wzrostu z 1018 pkt. - na wykresie zniesienie.gif oznaczone na czerwono.
Zresztą tu też widać, że nawet taki spadek byłby jedynie dość płytką korektą
znoszącą raptem 23,6% całego wzrostu oraz ok. 50% ostatniej jego fali
zapoczątkowanej na 1128 pkt.
Czy ten scenariusz ma szansę powodzenia. Ostatnie sesje mogą na to
wskazywać, ale cały czas warunkiem jest dalsze osłabienie, które spowoduje,
że będziemy mieli nowe lokalne minimum. Nie należy przecież zapominać oą na cynglu, gdyby doszło do sygnałów sprzedaży.
Żeby jednak nie skończyło się na:"jak nie spadnie to wzrośnie" (choć i z
tego da się wyciągnąć wnioski dla siebie) przedstawię swoje nastawienie. Ja
mimo wszystko, przychyliłbym się do scenariusza z korektą, czyli spadkowego.
Obok już wspomnianych wstępnych sygnałach osłabienia mamy też inne -
pomocnicze przesłanki. Przypomnę dwie o których mówiłem już w trakcie
tygodnia. Faktem jest, że wzrost do 1260 pkt może być brany za korektę
poprzedniego spadku z 1465 pkt. Korekta ta sięgnęła na razie poziomu 50%
poprzedniego spadku. Nie można także nie zauważyć, że ceny zatrzymały się
niemal dokładnie na poziomie linii wyznaczonej przez dołki pamiętnego
marazmu z pierwszej połowy roku. Dobrze tą linię widać na wykresie linia.gif
Dochodzi do tego pokazywana już wcześniej linia na wykresie tygodniowym,
której nie udało się pokonać. Na fakt, że mamy obecnie do czynienia z
lokalnym szczytem wskazuje także inny wykres kanal.gif Proszę zauważyć, że
wzrost rynku został zatrzymany w miejscu, gdzie przebiega linia wyznaczona
przez ostatnie szczyty. Można przyjąć, że wyznacza ona tempo zwyżki. Zatem
nawet myśląc o rynku, jako o wzrostowym teraz należałoby się spodziewać co
najmniej konsolidacji, by się od niej oddalić. Wtedy ponownie powstanie
potencjał do wzrostu. Prowadząc równoległą, ale opartą na początkowym dołku
linię, można wyznaczyć potencjalny poziom wsparcia - można bowiem przyjąć,
że tempo wyznaczone przez szczyty będzie także powielone przez dołki.
Kamil Jaros