Reklama

Weekendowa Analiza Futures

Dziś będzie technicznie. Dobiegający końca tydzień nie przyniósł wielkich zmian. Do takich wniosków można dojść po choćby pobieżnym przeglądzie wykresów. Faktycznie zmiany cen nie były w tym tygodniu zbyt gwałtowne, ale nie oznacza to mamy do czynienia z klarowną sytuacją techniczną rynku. Jak to zwykle bywa, są za i przeciw kontynuacji obecnego trendu, przy czym ten tydzień przyniósł więcej tych "przeciw". Tydzień zaczął się miło dla posiadaczy długich pozycji. Kurs kontraktów po interesu

Publikacja: 01.12.2002 19:30

Dziś będzie technicznie. Dobiegający końca tydzień nie przyniósł wielkich

zmian. Do takich wniosków można dojść po choćby pobieżnym przeglądzie

wykresów. Faktycznie zmiany cen nie były w tym tygodniu zbyt gwałtowne, ale

nie oznacza to mamy do czynienia z klarowną sytuacją techniczną rynku. Jak

to zwykle bywa, są za i przeciw kontynuacji obecnego trendu, przy czym ten

Reklama
Reklama

tydzień przyniósł więcej tych "przeciw".

Tydzień zaczął się miło dla posiadaczy długich pozycji. Kurs kontraktów po

interesującym poniedziałkowym wzroście zbliżył się do poziomu kolejnego

oporu. Opór ten był na tyle silny, że nie udało się bykom go pokonać aż do

końca tygodnia wig20fut.gif Po poniedziałkowej białej świecy wyrysowane

zostały cztery świece, które do popytowych zaliczyć raczej nie można. Przez

Reklama
Reklama

cały tydzień widoczna była wzmożona aktywność podaży. Wraziła się ona nie

tylko w postaci zatrzymania ofensywy byków, ale także poprzez gwałtowne

spadki cen w końcówkach sesji. Czy takie zachowanie rynku może niepokoić?

Oczywiście. Zawsze, gdy mamy do czynienia z ustalonym już trendem

poszukujemy, choćby dla własnej ciekawości, punktów, gdzie ten trend może

się skończyć. Niektórzy, którym gra z trendem wydaje się nudna próbują nawet

Reklama
Reklama

łapać górkę. Faktycznie było w tym tygodniu słabiej i można się trochę

martwić, ale też bez przesady. Nadal nie ma najważniejszych przesłanek, ku

temu by sądzić, że trend wzrostowy się już zakończył. Nie odkryję Ameryki,

jeśli powiem, że wzrosty się skończą wtedy, gdy zaczną się spadki. Warto

jednak pamiętać, że te zaczną się wtedy, gdy padnie jakieś wsparcie. Na

Reklama
Reklama

razie żadne nie padło.

Spójrzmy, jakie są szanse na to, że obawy, co do trwałości trendu okażą się

naprawdę realne. Zacznijmy od wykresu tygodniowego kontraktów FUTUREStyg.gif

Od razu rzuca się w oczy spadkowa linia trendu, z którą popyt nie dał sobie

rady. Przez chwilę byliśmy wyżej, ale się nie udało jej przebić. Sam kształt

Reklama
Reklama

świeczki wiele nam może powiedzieć. Atak byków został zgaszony. Wprawdzie

kolor został biały, ale korpus nie jest zbyt duży, a górny cień nie robi

dobrego wrażenia. Na dodatek, wszystko to ma miejsce na poziomie oporu. Nie

można zatem uznać tego wykresu na pocieszenie dla byków. Widać wyraźnie, że

popyt dostał zadyszki i na razie potrzebuje chwili na złapanie oddechu. Nie

Reklama
Reklama

jest zatem wykluczone, że będziemy świadkami korekty. Patrząc na wskaźniki

oparte na dane tygodniowych nie można jeszcze mówić o zakończeniu wzrostów.

Na razie potwierdzają one fakt, że rynkiem rządzą byki i nawet korekta nie

jest tego w stanie zbyt szybko zmienić. Zarówno ROC jaki i RSI poruszają

się w trendzie wzrostowym potwierdzając ostatnie wzrosty ROCtyg_fut.gif

RSItyg_fut.gif Interesujące jest natomiast zachowanie CCI CCItyg_fut.gif

Rzadko wskaźnik ten notuje tak wysokie wartości, a na dodatek jest tu już po

raz drugi w dość krótkim czasie. Do tej pory, tak wysoki pułap był oznaką

wykupienia rynku i przesilenia, które zamieniało się co najmniej w korektę.

Właśnie ten ostatni oscylator sygnalizuje coś, co na wykresach dziennych

jest już prawie faktem. Obserwując bowiem te same wskaźniki, ale w skali

dziennej da się zauważyć pierwsze sygnały słabości strony popytowej. Po

pierwsze, mamy sygnał sprzedaży na RSI RSIdzienny_fut.gif Po drugie ROC

zatrzymał i już nie ma ochoty na wzrosty. Warto zwrócić uwagę, że nawet

gdyby ceny teraz nie spadły to i tak wskaźnik ten zacznie zniżkę, gdyż jego

wartością odniesienia będą rosnące przed dwoma tygodniami ceny kontraktów

ROCdzienny_fut.gif No i wreszcie CCI - wskaźnik był wysoko, ale już nie

jest. Ostatnie sesje spowodowały, że jego wartość się obnęsto mogą

dawać mylne sygnały i przedwcześnie sygnalizować spadki. Tak przecież było

na początku października. Niemniej warto pamiętać, że kiedyś w końcu

zasygnalizują poprawnie poziom szczytu. Obecne sygnały można zatem uznać za

wstępne, ale nie wystarczające do gry na spadki. Nawet fakt, że na każdym z

nich można zauważyć dywergencje między przebiegiem linii cen, a linii

wskaźnika nie uprawnia do wieszczenia "zwały" (ostatnie nowe szczyty nie

zostały bowiem potwierdzone przez nowe szczytu na CCI lub RSI, a i ROC

wyszedł tylko niewiele wyżej). Powtarzam, nawet to nie może być podstawą do

myśleniu o krótkich pozycjach. W tej chwili zajęcie krótkiej pozycji byłoby

równoznaczne z walką z trendem, a tego należałoby się wystrzegać. Sytuacja

zmieni się w chwili, gdy dojdzie do wykreślenia formacji szczytowej i

wygenerowania sygnału sprzedaży. Wtedy wczesne ostrzeganie oscylatorów

zostałoby potwierdzone i gra na spadek cen miałaby szansę powodzenia.

Formację szczytową? Do wyboru mamy kilka, ale w tej chwili największe szanse

na wykreślenie ma podwójny szczyt. Jest dobrze widoczny na wykresie intraday

Kontrakty.gif Zresztą co do kształtu tego wykresu można się spierać. Można

bowiem zauważyć tu "kopniętą" formację głowy i ramion rgr.gif lub trójkąt z

wyraźną przewagą strony podażowej trojkat.gif Tak naprawdę, nie ma to

większego znaczenia, jak odczytamy ten wykres - ważne, że widać na nim

tymczasową przewagę podaży oraz to, że będzie na nim również widać, kiedy ta

przewaga przestanie być tymczasowa i będzie można ją uznać za obowiązującą.

Można przyjąć, że taka sytuacja będzie miała miejsce w chwili zejścia cen

poniżej poziomu 1227 pkt Celowo nie wspominam o 1230, bo po pierwsze te 3

pkt to żadna różnica, a po drugie możemy mieć do czynienia z konsolidacją o

minimum 1227 pkt i pozbycie się długich pozycji już po zejściu poniżej 1230

może okazać się przedwczesne.

"Pozbycie się długich pozycji". Podejrzewam, że wielu graczy już to zrobiło,

a nawet otworzyło krótkie. Cóż, każdy gra jak lubi. Faktycznie, było kilka

przesłanek ku temu, ale jedynie jako gra intraday. Te końcowe posypki, i

środowe cofnięcie się cen po zaliczeniu nowego maksa. Tak, to mogło

skutecznie zmniejszyć wiarygodność byczej strony rynku. Patrząc jednak w

skali dziennej jeszcze takich sygnałów nie było (poza wspomnianymi

oscylatorami). W tej chwili na wykresie wig20fut.gif mamy małą konsolidację.

W porównaniu z ostatnimi wzrostami nie jest ona zbyt głęboka i nie będzie

wcale niczym dziwnym, jeśli się ona pogłębi. Jak mocno? Pierwszym poziomem,

który przychodzi do głowy to 1200 pkt. Nie chodzi tu tylko o najbliższą

okrągłą liczbę. Składa się na to kilka innych czynników. Wysokość obecnej

konsolidacji, czy trójkąta, czy formacji głowy i ramion (jak kto woli) to

ok. 30 pkt. Zatem spadek po wybiciu powinien być podobny. Nie można

zapominać, że okolice 1200 pkt to poziom ostatniego małego przystanku w

trendzie wzrostowym oraz o tym, że na początku listopada ustaliliśmy tam

szczyt (1206), który po jakimś czasie został przekroczony i teraz powinien

działać jako wsparcie. Te okolice to także poziom zniesienia dotychczasowego

wzrostu z 1018 pkt. - na wykresie zniesienie.gif oznaczone na czerwono.

Zresztą tu też widać, że nawet taki spadek byłby jedynie dość płytką korektą

znoszącą raptem 23,6% całego wzrostu oraz ok. 50% ostatniej jego fali

zapoczątkowanej na 1128 pkt.

Czy ten scenariusz ma szansę powodzenia. Ostatnie sesje mogą na to

wskazywać, ale cały czas warunkiem jest dalsze osłabienie, które spowoduje,

że będziemy mieli nowe lokalne minimum. Nie należy przecież zapominać oą na cynglu, gdyby doszło do sygnałów sprzedaży.

Żeby jednak nie skończyło się na:"jak nie spadnie to wzrośnie" (choć i z

tego da się wyciągnąć wnioski dla siebie) przedstawię swoje nastawienie. Ja

mimo wszystko, przychyliłbym się do scenariusza z korektą, czyli spadkowego.

Obok już wspomnianych wstępnych sygnałach osłabienia mamy też inne -

pomocnicze przesłanki. Przypomnę dwie o których mówiłem już w trakcie

tygodnia. Faktem jest, że wzrost do 1260 pkt może być brany za korektę

poprzedniego spadku z 1465 pkt. Korekta ta sięgnęła na razie poziomu 50%

poprzedniego spadku. Nie można także nie zauważyć, że ceny zatrzymały się

niemal dokładnie na poziomie linii wyznaczonej przez dołki pamiętnego

marazmu z pierwszej połowy roku. Dobrze tą linię widać na wykresie linia.gif

Dochodzi do tego pokazywana już wcześniej linia na wykresie tygodniowym,

której nie udało się pokonać. Na fakt, że mamy obecnie do czynienia z

lokalnym szczytem wskazuje także inny wykres kanal.gif Proszę zauważyć, że

wzrost rynku został zatrzymany w miejscu, gdzie przebiega linia wyznaczona

przez ostatnie szczyty. Można przyjąć, że wyznacza ona tempo zwyżki. Zatem

nawet myśląc o rynku, jako o wzrostowym teraz należałoby się spodziewać co

najmniej konsolidacji, by się od niej oddalić. Wtedy ponownie powstanie

potencjał do wzrostu. Prowadząc równoległą, ale opartą na początkowym dołku

linię, można wyznaczyć potencjalny poziom wsparcia - można bowiem przyjąć,

że tempo wyznaczone przez szczyty będzie także powielone przez dołki.

Kamil Jaros

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama