Bank domaga się upadłości telekomunikacyjnej firmy, ponieważ od kilku miesięcy bezskutecznie zabiega o spłatę przez spółkę kredytu w wysokości 14 mln zł. Zdecydowanie przeciw był zarząd Szeptela, który liczy na zastrzyk gotówki w efekcie sprzedaży aktywów. Kierownictwo firmy podkreślało także przed sądem, że inne banki nie poszły w ślady Pekao.
Sąd podjął decyzję na posiedzeniu niejawnym. Ponieważ jego termin nie był wcześniej znany, wielu inwestorów grało "pod orzeczenie" w sprawie upadłości. Wczoraj sytuacja się wyjaśniła. Sąd przeanalizował dokumentację spółki i zapoznał się z opiniami innych banków kredytujących jej działalność. Podjął decyzję, jakiej oczekiwał zarząd przedsiębiorstwa. - Oceniam, że sąd podjął decyzję po bardzo wnikliwej analizie. Rozważał rozmaite warianty, a my przedstawialiśmy mu wszelką niezbędną dokumentację. Nasza sytuacja nie jest łatwa. Nigdy tego nie ukrywałem. Ale decyzja sądu potwierdza, że przesłanki upadłości nie zostały spełnione - powiedział nam Cezary Przybysławski, prezes szepietowskiej firmy.
Dodał jednak, że wniosek Pekao o upadłość "popsuł rozmowy z kontrahentami". - Niestety, straciliśmy trochę czasu, pieniędzy i niektórych partnerów. Biorąc pod uwagę wniosek Pekao, będziemy musieli się oczywiście zastanowić, jak wyjść z zadłużenia szybciej niż to planowaliśmy wcześniej. W najbliższych dniach zbierze się rada nadzorcza. Później być może konieczne będzie zwołanie walnego zgromadzenia akcjonariuszy, któremu zaproponujemy podjęcie decyzji w sprawie wyprzedaży majątku lub dokapitalizowania przedsiębiorstwa. Mam na myśli takie dokapitalizowanie, które nie będzie oznaczać wzrostu naszych zobowiązań - dodał prezes Przybysławski.
WZA może się odbyć dopiero w przyszłym roku. W tym roku, jak ostrzega prezes, ze względu na brak środków na dokończenie inwestycji spółka będzie musiała najprawdopodobniej utworzyć rezerwy na niektóre projekty. To pogorszy jej - i tak słabe - rezultaty finansowe. Po trzech kwartałach br. Szeptel przy przychodach w wysokości 13,9 mln zł, zanotował prawie 13,4 mln zł straty netto.
Decyzja sądu nie była raczej znana w trakcie sesji. Wczoraj kurs szepietowskiej spółki nie zmienił się i wyniósł 1,42 zł. Wolumen obrotu był stosunkowo niski i sięgnął 70,5 tys. akcji. W ostatnim czasie systematycznie spada. Średnia z ostatnich 2 tygodni to 114 tys. papierów na sesję. Byłaby jeszcze niższa, gdyby nie podaż ze strony instytucji. O sprzedaży pakietu ponad 283 tys. akcji Szeptela poinformował ostatnio BRE - Fundusz Kapitałowy, podmiot zależny od BRE Banku. BRE kontroluje nadal ponad 2,8 mln walorów (21,5% kapitału i głosów na WZA).