Bank Handlowy oraz Billbird tworzą sieci terminali, w których można uregulować rachunki m.in. za telefon, gaz, energię elektryczną, telewizję kablową, zakupy na raty oraz płacić składki na ubezpieczenie na życie. Opłacenie rachunków trwa tylko kilka sekund. Jest to możliwe dzięki kodom kreskowym znajdującym się na formularzach zapłaty.
Terminale do obsługi płatności masowych są instalowane głównie w kasach hipermarketów i supermarketów. Mogą być także zakładane w innych punktach handlowych, m.in. stacjach benzynowych. Płatności w terminalach BH i Billbird można dokonywać jedynie gotówką, ponieważ transakcja kartą spowodowałaby podrożenie tej usługi. Punkty handlowe odprowadzają bowiem wydawcom kart płatniczych opłatę wynoszącą średnio 2% wartości transakcji. Jednak według Pauli Rettinger, szefowej marketingu Billbird, z danych sieci supermarketów wynika, że średnio w Polsce tylko 15% klientów płaci za zakupy kartami płatniczymi. Udział ten jest wyższy w dużych miastach. W niektórych hipermarketach w Warszawie sięga on 30%.
Możliwość pozyskania klienta
- Bardzo wiele instytucji, będących wystawcami rachunków masowych za telefon, gaz, energię elektryczną, jest klientami Banku Handlowego. Chcąc wzbogacić i uatrakcyjnić naszą ofertę, proponujemy im usługi związane ze zbieraniem należności od ich klientów. Z drugiej strony, terminale do obsługi płatności są instalowane w sieciach hipermarketów, supermarketów i innych punktach handlowych, które mogą się stać naszymi klientami - powiedział nam Piotr Karwiński, dyrektor ds. wdrożenia produktów w Banku Handlowym.
Zdaniem Pauli Rettinger, korzyścią dla firm wystawiających rachunki jest to, że nie muszą one posiadać punktów kasowych, co wpływa na obniżkę kosztów. Część z nich tak, jak np. TP SA, postanowiła je zlikwidować. Z kolei sieci handlowe zarabiają na prowizji za dokonanie płatności. Dla banku jest to też okazja do dotarcia do grupy klientów indywidualnych, nie korzystających z usług banków.