Zdecydowanie najciekawszym momentem mijającego tygodnia była środowa sesja, której towarzyszyła gwałtowna wyprzedaż akcji. Kolejny raz jedną z najbardziej przecenionych spółek była Telekomunikacja Polska. Po serii czarnych świec być może właśnie teraz jest szansa na uspokojenie nastrojów. Powodem do odreagowania jest wsparcie utworzone przez lukę bessy z czerwca br. oraz kwietniowe dno. Pomimo ciągłego spadku kursu akcji wiara w odbicie nie maleje. A wręcz przeciwnie - rośnie - o czym świadczy stopniowo rosnąca baza dodatnia w przypadku kontraktu marcowego, która obecnie jest jedną z największych na naszym rynku futures. Z pewnością inwestorzy mający bycze nastawienie na przyszłość powinni również zwrócić uwagę na kontrakt PKMH3.

W tym miejscu nie sposób pominąć zachowania bazy na kontrakcie FW20Z2, która w środę (na 2 dni przed wygaśnięciem) sięgała nawet 1%. Lepszą okazję arbitrażową trudno sobie wymarzyć. Nic więc dziwnego, że część inwestorów starała się ją wykorzystać, co było widać po realizowanych koszykowych zleceniach o dosyć "dziwnych" ilościach. Co prawda zleceń tych było dosyć dużo jednak ich wartość ciągle pozostawia wiele do życzenia, biorąc pod uwagę wielkość środków na arbitrażowym rynku.

Na godzinę przed zakończeniem wczorajszej sesji doszło do silnej wyprzedaży akcji. Takiego obrotu sprawy należało się spodziewać biorąc pod uwagę kilka faktów. Po pierwsze doskonała okazja arbitrażowa na chwilę przed wygaśnięciem. Po drugie sposób ustalania kursu rozliczeniowego dla wygasających kontraktów indeksowych. Po trzecie niezbyt wiele okazji do przedwczesnego zamknięcia transakcji arbitrażowych. Efektem był wysyp akcji, który w ciągu kilku minut zdołał sprowadzić indeks z 1162 pkt nawet do 1150 pkt.