Giełdowa firma odkupiła od BZ WBK poznańską spółkę Polsoft. - Ze względu na rosnącą konkurencję, aby utrzymać się na rynku konieczne są duże inwestycje i partner strategiczny. Postanowiliśmy znaleźć inwestora dla Polsoftu, aby móc się skupić na naszej podstawowej działalności, czyli usługach bankowych. Kandydatów było niewielu. Szybko wybraliśmy ComputerLand, który zapewni firmie finansowanie rozwoju i dobry kontakt z partnerami zachodnimi - tłumaczy Mateusz Morawiecki, członek zarządu BZ WBK.

Za 100% udziałów Polsoftu giełdowa spółka zapłaci 37,8 mln zł. Będzie to największa transakcja w historii ComputerLandu, a poznańska firma stanie się 19. podmiotem w grupie. Na razie Polsoft nie będzie wcielany do spółki-matki. Co skusiło ComputerLand? Kadra 100 fachowców z doświadczeniem w sektorze bankowo-finansowym, produkty i dobra kondycja finansowa. - Od kilku lat dynamika zysku operacyjnego Polsoftu wynosi dwadzieścia kilka procent rocznie. To wyjątkowy rezultat na rynku. Myślę, że począwszy od bieżącego roku przez najbliższych kilka lat obroty spółki będą rosły o kilkadziesiąt procent rocznie - mówi Sławomir Chłoń, prezes zarządzający ComputerLandu. Na razie Polsoft wniósł do giełdowej spółki portfel zamówień na 2003 r. w wysokości ponad 11 mln zł.

Polsoft to klasyczna spółka informatyczna, działająca w sektorze bankowo-finansowym. Jej głównym klientem jest BZ WBK. W minionym roku udział banku w przychodach poznańskiej firmy wyniósł 75%. BZ WBK jest także kluczowym klientem dla innego emitenta - Taleksu. - Ostatnie wydarzenia nie mają wpływu na naszą współpracę z Taleksem, z której jesteśmy bardzo zadowoleni. Spółka ta zajmuje się logistyką i sprzętem, a Polsoft oprogramowaniem - tłumaczy Mateusz Morawiecki.

Sławomir Chłoń podkreśla, że sektor bankowo-finansowy odgrywa i będzie odgrywał kluczową rolę dla ComputerLandu. W minionym roku przychody z tego tytułu stanowiły ponad 50% łącznej sprzedaży spółki. - Już teraz jesteśmy pod wieloma względami liderem na tym rynku - ocenia S. Chłoń.