Problem dotyczy spółek, w których istnieją dwie rady nadzorcze lub dwa zarządy (niektóre NFI, Ponar Wadowice i Vistula). W przypadku Vistuli działają dwa zarządy: stary i nowy, powołany przez radę nadzorczą, której nie uznaje ten pierwszy.
Podwójne raportowanie
Stare kierownictwo zapewnia, że informacje "publikowane jako raporty bieżące" (a dotyczące np. zmian w radzie nadzorczej i zarządzie) nie pochodzą od spółki. Nowe kierownictwo odpowiada: "opublikowane zostały informacje określone jako raporty bieżące, pochodzące rzekomo od zarządu Vistuli". Przestrzega, że zostały one wysłane przez osoby nieupoważnione i nie powinny być w ogóle brane pod uwagę. Co gorsza - skarży się nowy zarząd - rywale uniemożliwiają mu prowadzenie spraw spółki poprzez bezprawne zajmowanie jej siedziby. Straszy także, że na drodze cywilnej i karnej będzie starał się zaprowadzić w firmie porządek. Stary zarząd się tego nie obawia: przypomina, że jest wpisany do rejestru, a działania rywali nie mają mocy prawnej. - Wybrani zostali przez radę nadzorczą, która działa bezprawnie. Poza tym ten zarząd chce chyba pobić jakiś rekord, jeśli chodzi o dokooptowywanie nowych członków w miejsce osób składających rezygnacje - mówi nam Michał Wójcik, wiceprezes Vistuli.
Identyczna sytuacja występuje w Zachodnim NFI: każdemu raportowi podpisanemu przez członka zarządu Zbigniewa Błaszczyka odpowiada komunikat Piotra Wielowieyskiego, prezesa powołanego przez radę nadzorczą, której ten pierwszy odmawia legitymacji do jakichkolwiek działań.
Jest walne czy go nie ma?