Wczoraj po raz pierwszy w obrocie znalazły się akcje serii H, które wyemitowane zostały w ramach restrukturyzacji finansowej Netii. Ich liczba jest niemal 10-krotnie większa niż "starych" papierów, co w sposób automatyczny spowodowało znaczną poprawę płynności papierów firmy. W czwartek łącznie właściciela zmieniło ponad 10,6 mln walorów, a obrót sięgnął niemal 52 mln zł, wobec niespełna 203 mln zł w całych notowaniach ciągłych.
Zgodnie z przewidywaniami, duża podaż nowych papierów spowodowała wyraźny spadek ich wyceny. Co ciekawe, kursy nowych i starych akcji dość znacząco odbiegały od siebie. Pierwsze na zamknięciu wyceniono na 2,35 zł, a drugie na 2,54 zł. Tak znacząca różnica nie ma uzasadnienia, gdyż notowanie papierów w dwóch seriach wynika wyłącznie z faktu, że walorów serii H nie można zamienić na kwity depozytowe, które mogłyby być notowane w USA. Fakt ten obecnie nie ma praktycznie żadnego znaczenia, gdyż obrót na Nasdaq jest na razie zawieszony (firma informowała, że podejmie kroki w celu jego wznowienia). W tej sytuacji wydaje się, że rozbieżność cen między obiema liniami notowań będzie coraz mniejsza.
Zdaniem analityków, wczorajsza głęboka przecena nie musi oznaczać, że akcje osiągnęły punkt stabilizacji. - Ponieważ według naszych obliczeń obligatariusze kupowali dług Netii średnio za 20% jego wartości nominalnej, co daje około 1,8 złotego za akcję, wydaje mi się, że pierwsze notowanie jest dla nich udane - powiedział Reutersowi Włodzimierz Giller, analityk z Erste Securities.
Dzisiaj po sesji przeprowadzona zostanie telekonferencja zarządu giełdowej spółki z analitykami, podczas której omówione zostaną wyniki 2002 r. (do zamknięcia tego wydania PARKIETU spółka nie opublikowała jeszcze raportu rocznego). Od jej wyników zależeć może popyt na najbliższych sesjach. Szczegółowej strategii dalszego rozwoju należy się jednak spodziewać najprawdopodobniej dopiero na przełomie pierwszego i drugiego kwartału.