- Przestępstwa na rynku kapitałowym są niezwykle groźne, bo psują klimat inwestycyjny i niweczą zaufanie do bezpieczeństwa obrotu. Kierujemy szereg spraw do prokuratury, szereg innych prowadzimy w trybie administracyjnym, ale nadal panuje przekonanie, że jesteśmy nieskuteczni. Wynika to z faktu, że nie udaje się zakończyć wielu ważnych spraw w definitywny, czytelny dla rynku sposób - uważa Jacek Socha, przewodniczący KPWiG. Przykładem może być tzw. sprawa Wedla. Komisja otrzymała już od prokuratury ponowne postanowienie o umorzeniu postępowania w sprawie wykorzystania informacji poufnych (insiding). - Zamierzamy, oczywiście, po raz kolejny złożyć zażalenie - informuje Beata Jarosz, dyrektor Departamentu Nadzoru Rynku KPWiG.
Komisja z roku na rok kieruje coraz więcej zawiadomień do prokuratury. Problem w tym, że w niewielu przypadkach sporządzane są akty oskarżenia (w 2002 r. było ich 9), a w jeszcze mniejszej ich liczbie zapadają wyroki. Sprawy ciągną się latami.
Komisja korzysta coraz aktywniej z uprawnień, które posiada. Mimo to dąży do uzyskania większych możliwości. Powołuje się na przyjętą już przez Radę Europy dyrektywę, poświęconą wykorzystywaniu informacji poufnych i manipulowaniu kursami. Definiuje ona pojęcie manipulacji i insidingu oraz przewiduje możliwość nakładania kar pieniężnych na podmioty naruszające przepisy. W tym samym kierunku idzie nowelizacja Prawa o publicznym obrocie. Jedną z proponowanych zmian jest dekryminalizacja niektórych przestępstw rynkowych. Sprawcy byliby karani w trybie administracyjno-prawnym. Ponadto przewodniczący KPWiG miałby uzyskać prawo żądania billingów podmiotów nadzorowanych (w tym spółek publicznych) i wszelkich dokumentów. Mógłby również wezwać do złożenia wyjaśnień oraz żądać informacji od Głównego Inspektora Kontroli Skarbowej, a także zlecać dokonanie pewnych czynności policji.
Czym KPWiG zajmie się dzisiaj?
4Media