W połowie stycznia spółka poinformowała, że podmiot powiązany ma ponad 83 tys. akcji, które kupował po - średnio - 2,55 zł. Walory reprezentują 2,98% kapitału i głosów na WZA. Wcześniej kurs spółki mocno rósł. Być może więc obecna zwyżka ma również związek z zakupami tego samego inwestora. Jeśli tak, wkrótce powinien poinformować o zwiększeniu zaangażowania.
Z drugiej strony, w przypadku Lubawy co pewien czas zdarzają się sesje, na których notowania bardzo ostro rosną. Tak było też pod koniec października ub.r., kiedy kurs skoczył o 14,6%, do 2,35 zł. Zwykle zwiększają się wówczas obroty, co może wskazywać na umówione transakcje.
W połowie lutego o sprzedaży papierów spółki poinformowała Archidiecezja Poznańska. Pozbyła się 203 tys. akcji (7,25% kapitału). Nie wiadomo, do kogo trafiły walory. Firma nie informowała później o zmianach w akcjonariacie.
Największymi udziałowcami przedsiębiorstwa są osoby fizyczne. Krzysztof Fijałkowski ma 14,7% akcji, a do Jacka, Cezarego i Marcina Ochników należy w sumie 23,5% walorów.
Lubawa jest producentem sprzętu turystycznego, specjalistycznego i logistycznego (namioty, linki, szelki, zasobniki żołnierskie, kamizelki kuloodporne itp.). Jest jedną z niewielu firm giełdowych z branży lekkiej, którym udało się w ubiegłym roku poprawić wyniki finansowe. Odnotowała w tym czasie 25,7 mln zł przychodów ze sprzedaży, ponad 1 mln zł zysku operacyjnego i 0,4 mln zł zysku nettto. W 2001 r. przychody były niższe prawie o 3 mln zł. Zysk operacyjny sięgał wówczas 0,47 mln zł, a zysk netto 0,2 mln zł.