Wczoraj napisaliśmy, że za straty w 2002 r. oraz niewłaściwy nadzór właścicielski, głównie nad spółką deweloperską Mennica Invest, może wkrótce zostać odwołany prezes Mennicy. Jak się dowiedzieliśmy, w zarządzie tej spółki od dawna trwał konflikt. I to z nim, a nie ze zmianami organizacyjnymi, jak podała Mennica, należy łączyć odwołanie z końcem grudnia ubiegłego roku dwóch członków zarządu. Pracę stracił wówczas Grzegorz Koprowski, dyrektor techniki i rozwoju, oraz Tadeusz Krawczyk, dyrektor handlu i marketingu. Obaj podobno zwracali uwagę na zbyt dużą swobodę zarządu Mennicy Invest we współpracy z firmą WSC Investment. Chodziło m.in. o poręczenie za nią zobowiązań bez zabezpieczenia. Z naszych informacji wynika, że po ewentualnym odwołaniu prezesa J. Pilitowskiego duże szanse na powrót do kierownictwa spółki ma właśnie G. Koprowski.
Prezes Mennicy dopiero teraz przyznał, że odwołany pod koniec stycznia zarząd firmy deweloperskiej mógł działać na jej niekorzyść i rozważa skierowanie przeciwko niemu pozwu do prokuratury. Kondycja finansowa Mennicy Invest, która w 2002 r. mogła ponieść około 7 mln zł straty i musi pożyczać środki na spłatę kredytów od spółki-matki, jest coraz gorsza. Wczoraj Mennica poinformowała o odwołaniu z funkcji prezesa zarządu MI Radosława Bartoszka, który 9 tygodni temu objął stanowisko. Nie wiadomo, kto zajmie jego miejsce. Ma to być kandydat, który będzie gwarantował wyprowadzenie firmy deweloperskiej na prostą.
Mennica Inwest ma do sprzedania mieszkania o wartości kilku milionów złotych. Dysponuje też atrakcyjnymi nieruchomościami przy ul. Annopol w Warszawie. To z upłynnienia części aktywów mają pochodzić środki na zmniejszenie zobowiązań. Jej zadłużenie sięga około 30 mln zł.