Głównymi czynnikami, które negatywnie wpłynęły na sektor bankowy w I kwartale, był spadek wartości depozytów, niski przyrost kredytów oraz obniżenie marż bankowych. Do pogorszenia wyników przyczynił się również brak znaczących przychodów z obligacji. W ubiegłym roku wysokorentowne papiery skarbowe wyemitowane w zeszłych latach zwiększały przychody odsetkowe albo generowały zysk w przypadku ich sprzedaży. W tym roku tego czynnika jednak zabrakło.
W ocenie Marcina Materny, analityka z Domu Maklerskiego Millennium, w czasie stagnacji gospodarczej i spadku przychodów sytuacja małych banków jest trudniejsza niż dużych instytucji. Mają one mniejsze możliwości ograniczenia kosztów, które w przypadku np. informatyki są często na podobnym poziomie jak u większych konkurentów. - W systemie bankowym duże znaczenie mają korzyści skali. Jest to główny powód konsolidacji sektora - dodał DM Millennium.
Z grupy małych i średnich banków giełdowych jedynie Fortis osiągnął zysk netto wyższy niż przed rokiem. Jednak była to w dużej mierze zasługa o 80% niższej w porównaniu z I kwartałem ub.r. nadwyżki nowych rezerw tworzonych nad rozwiązanymi (2,6 mln zł wobec 13,3 mln zł przed rokiem). Fortis podobnie jak inne banki zanotował bowiem znaczny spadek przychodów z odsetek (ponad 33,3%).
W przypadku AmerBanku oraz Banku Ochrony Środowiska był to główny powód znacznie niższych zysków niż w ub.r. W jeszcze gorszej sytuacji w I kwartale był Deutsche Bank 24 oraz łączące się Nordea i LG Petro Bank. Spółki te zanotowały stratę.
DB 24 dodatkowo wyjaśnił, że ujemny wynik netto był spowodowany aktywną akcją zbierania depozytów. Bank, oferując atrakcyjne stawki oprocentowania, doprowadził do zmniejszenia marży odsetkowej. DB 24 wyjaśnia, że w ten sposób chce przygotować bazę do rozwoju akcji kredytowej w II połowie roku.