Reklama

Rynek z potencjałem

Z Aleksandrem Leszem, prezesem Softbanku, rozmawia Tomasz Muchalski

Publikacja: 10.05.2003 09:21

Co czeka krajowe banki po wejściu do Unii Europejskiej?

Naturalnym procesem będzie dalsza konsolidacja. Dzisiaj, mimo dużo lepszej sytuacji niż kilka lat temu, kiedy mieliśmy ok. 130 banków, jest ich wciąż ok. 60. Myślę, że w ciągu 2-3 lat po wejściu do Unii Europejskiej zostanie ich maksymalnie 15-20. Będą to duże, uniwersalne banki detaliczne jak PKO BP oraz banki specjalistyczne, niszowe, np. hipoteczne czy banki finansujące konkretne zakupy.

Czy uważa Pan, że konsolidacja będzie odbywała się pod przewodnictwem Niemców?

Polska bankowość jest dobrym przykładem rywalizacji amerykańsko-europejskiej. Amerykanie sporo zainwestowali w nasz sektor bankowy, czego nie widać w innych krajach kandydujących. Sam jestem ciekaw, jak zakończy się ta rywalizacja. Wydaje mi się, że banki niemieckie będą zainteresowane uczestnictwem w niej. Proszę jednak zauważyć, że dzisiaj gospodarka niemiecka, w tym bankowość, przeżywa własne kłopoty. Dlatego nie sądzę, by niemieckie banki myślały w tej chwili o akwizycjach czy konsolidacji w Polsce.

Jaka, Pana zdaniem, jest podstawowa różnica pomiędzy bankowością polską a unijną?

Reklama
Reklama

Pierwsze, co nasuwa mi się na myśl, to fakt, że w Polsce tylko ok. 60% gospodarstw domowych korzysta z usług banków i instytucji finansowych. Dla porównania, w Unii Europejskiej odsetek ten wynosi ok. 90%. To duża przestrzeń do zagospodarowania.

Jak w porównaniu z krajami Unii Europejskiej wygląda struktura oszczędzania?

W krajach UE nie ma jednolitego modelu oszczędzania. W Polsce 80% oszczędności lokowane jest w bankach, 10% w akcjach i obligacjach oraz po 4% w polisach na życie i funduszach emerytalnych. Dla porównania, w Wielkiej Brytanii polisy na życie gromadzą ok. 57% oszczędności, a akcje i obligacje 18%. Często jesteśmy porówny wani do Hiszpanii. W bankach Hiszpanie trzymają tylko ok. 35% swoich oszczędności, a w akcjach i obligacjach aż 40%. Pokazuje to, jak bardzo w Polsce niewykształcony jest rynek obligacji i akcji, nie wspominając o polisach na życie. Należy jednak pamiętać - o czym często się zapomina - że w porównaniu z krajami Unii Europejskiej, polskie społeczeństwo jest relatywnie biedne. Aktywa polskich gospodarstw domowych zgromadzone w instytucjach finansowych są 17 razy mniejsze niż w Hiszpanii. Nie oznacza to, oczywiście, że występują aż tak duże dysproporcje w zamożności. Część społeczeństwa po prostu nie powierza oszczędności tym instytucjom.

Czy produkty finansowe oferowane przez rodzime banki odbiegają od europejskich?

Polskie banki muszą zdecydować się na segmentację klientów, czyli wprowadzenie systemów CRM (Customer Relationship Management). Dla jednej grupy klientów będzie skierowana oferta bardziej zaawansowanych produktów, dla drugiej mniej. Przede wszystkim banki powinny skupić się na tym, jak zachęcić do skorzystania z ich usług 40% gospodarstw domowych, które nie mają rachunków w bankach. Moim zdaniem, dzisiaj banki w Polsce nie mają dobrej oferty dla ludzi niezamożnych. Proszę zauważyć, że generalnie nie istnieje żadna transakcja bankowa, która byłaby bezpłatna. W niektórych krajach europejskich, a głównie w Stanach Zjednoczonych, takim klientom oferowany jest produkt, gdzie obsługa bankowa jest bezpłatna, a klient ma możliwość zapłaty nie tylko kartą kredytową, ale również czekiem. Co prawda, nie otrzymuje on odsetek od swoich oszczędności lub są one minimalne, ale w zamian dostaje tani, nieskomplikowany produkt. Uważam, że w Polsce źle się stało, że nośnik magnetyczny w postaci karty wyeliminował obrót czekowy.

Lansowana jest teza, że dobrze się stało, że Polsce udało się przeskoczyć" pewien etap w rozwoju bankowości.

Reklama
Reklama

Moim zdaniem, to nieprawda. Proszę zauważyć, że istnieje bardzo dużo podmiotów gospodarczych, które preferują obrót gotówkowy. Dzieje się tak z prostej przyczyny. Nieduże prowizje od sprzedanych towarów w połączeniu z 2-3-proc. prowizją od transakcji kartą sprawiają, że biznes staje się nieopłacalny. Wielokrotnie zarówno ja, jak i pewnie wielu czytelników PARKIETU spotkało się z taką sytuacją, że klient mówił "dostaniesz 3% zniżki, tylko zapłać mi gotówką". Nie dość tego, wiele instytucji w ogóle nie przyjmuje zapłaty kartą. Oczywiście, naprzeciw temu wychodzi wprowadzone kilka lat temu polecenie zapłaty i polecenie przelewu, ale jest ono nadal mało popularne. Natomiast obrót czekowy jest praktycznie bezpłatny, a jednocześnie pokazuje, jakie korzyści przynosi trzymanie gotówki w banku.

Sposób ten, inaczej niż w Polsce, jest bardzo rozpowszechniony w Stanach Zjednoczonych i niektórych krajach Unii Europejskiej. Jestem w Polsce klientem dużego banku i dostałem książeczkę czekową tylko dlatego, że jestem obsługiwany w ramach private banking. Innymi słowy, jeśli banki chcą zwiększyć swoją bazę klientów, muszą wyjść do nich z prostymi bezpłatnymi produktami.

Jak w takim razie przekonać typowego mieszkańca polskiej wsi, żeby skorzystał z usług banków?

Oczywiście, banki powinny przeprowadzać kampanie edukacyjne, ale także wiele firm powinno zaakceptować obrót bezgotówkowy - obrót za pomocą czeku, a nie karty, która jest zdecydowanie droższa.

Jak, Pana zdaniem, zmieni się oferta dla już istniejących klientów banków?

Przede wszystkim, tak jak już wspomniałem, nastąpi segmentacja rynku i rozwój private banking. Wydaje mi się, że private banking, który już funkcjonuje w wielu bankach, zatrzymał się w rozwoju. Stało się tak dlatego, że nie ma pomysłu, jak tę ofertę uatrakcyjnić poprzez wprowadzenie doradztwa podatkowego. Żaden bank w Polsce nie oferuje takiej usługi. Klienci private banking powinni mieć w jednym miejscu zarówno obsługę swoich oszczędności, jak i doradztwo podatkowe. Z prostej przyczyny. Prywatna bankowość oferuje klientom różne produkty, które niosą ze sobą różne skutki, jeśli chodzi o sprawy podatkowe. Myślę również, że będą rozwijały się w Polsce alternatywne kanały dystrybucji produktów finansowych, jak: operacje przez bankomat, nie polegające tylko na wpłacie i wypłacie, nowe rodzaje operacji na rachunkach, operacje przez internet. Powinny rozwijać się także małe, tanie w budowie oddziały bankowe.

Reklama
Reklama

Jak Pan ocenia stopień informatyzacji polskich banków w porównaniu z Unią Europejską?

Jeśli spyta Pan banki, co jest hamulcem w ich rozwoju, to informatyka znajdzie się dopiero na 8.- 9. miejscu. Patrząc na polski system bankowy, obecnie tylko PKO BP nie ma prawdziwego, nowoczesnego systemu centralnego. Posiada jednak szereg jego funkcji. Dlatego nie widzę w rozwoju polskiej bankowości żadnych ograniczeń, jeśli chodzi o systemy informatyczne. Problem w tym, że nakłady na informatykę krajowych instytucji finansowych stanowią ok. 1,5% ich przychodów. Natomiast średnia europejska to 6 do 7%. Oznacza to, że rynek informatyczny w bankowości ma potencjał co najmniej dwa razy większy. Dla mnie barierą w rozwoju bankowości mogą być właśnie nakłady na informatykę. Nie można przyjmować założenia, że skoro raz wydałem duża kwotę na system centralny, to mam spokój na kilka lat. Jeśli banki chcą być konkurencyjne na rynkach europejskich, to muszą zwiększyć wydatki na nowoczesne technologie. Recesja, która dotknęła również Polskę, spowodowała, że w pierwszej kolejności rodzime instytucje obcięły fundusze na informatykę. Na dłuższą metę, sytuacja taka jest nie do utrzymania.

Przyszłość banków to między innymi bankowość internetowa. Czy odbiegamy pod tym względem od krajów Unii Europejskiej?

Barierą rozwoju bankowości internetowej, a także wielu systemów centralnych w Polsce, są wysokie koszty dostępu do internetu. Jeżeli banki myślą o rozwoju tych kanałów dystrybucji, powinny zastanowić się nad finansowaniem rozwoju internetu w Polsce.

Dziękuję za rozmowę.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama