Vistula jest jednym z najbardziej znanych i największych producentów odzieży na naszym rynku. Grupa zatrudnia ponad 1 tys. osób - wciąż szyje odzież w Polsce. Podstawowy biznes związany z produkcją i sprzedażą wyrobów pod marką Vistula zapewnia jej dopływ środków finansowych. Spółka nie ma przeterminowanych zobowiązań wobec kontrahentów. Problemem są zobowiązania wobec banków i wierzycieli wekslowych, przekraczające 40 mln zł, a wynikające m.in. z weksli, które pokrywały płatności w ramach projektu Artisti Italiani. Część tych zobowiązań jest lub wkrótce będzie wymagalna. Na obsługę tego długu firma ma pieniądze. Na spłatę - nie. Dlatego negocjuje z bankami. West LB przystąpił do egzekucji, ale została ona zablokowana przez sąd. BPH PBK wypowiedział umowy kredytowe, ale czeka z egzekucją. BZ WBK zaczął windykację, ale również zgodził się na rozmowy - pod warunkiem, że wyjaśnione zostaną kwestie reprezentacji spółki, która teraz ma dwie rady i dwa zarządy. Najbardziej cierpliwym wierzycielem jest BRE (ma akcje Vistuli).
- Wierzyciele są zaniepokojeni. Podstawowy problem to wojna korporacyjna i negatywna kampania prowadzona przez rzekomy zarząd na czele z Romanem Wenzlem - wyjaśnia prezes Michał Wójcik, popierany przez polskich akcjonariuszy spółki. Sprawa dwuwładzy w firmie zostanie, być może, rozstrzygnięta 22 maja, kiedy sąd zdecyduje o rejestracji uchwał ostatniego WZA (walne zdominowali polscy udziałowcy). Ponieważ jednak holenderscy akcjonariusze kwestionowali tryb zwołania walnego, PZU jako duży akcjonariusz uzyskał już zgodę sądu na zwołanie NWZA, które ponownie wybierze władze przedsiębiorstwa.
Prezes Wójcik na wczorajszej konferencji prasowej powtórzył zarzuty postawione konkurencyjnemu prezesowi, a zaprezentowane wcześniej w wywiadzie dla PARKIETU. - Spółka jest w posiadaniu dokumentów, wskazujących, że R. Wenzl próbował dokonać transferu pieniędzy z firmy. Dokumenty przekazaliśmy już Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego - stwierdził M. Wójcik. - Chodzi np. o podpisaną tylko przez niego, a więc nieskuteczną, uchwałę zarządu, która zakładała transfer 1,2 mln euro w kierunku firm - kontrahentów Vistuli w projekcie Artisti Italiani. Pretekstem były usługi konsultingowe i doradcze. Dla dobra śledztwa nie mogę powiedzieć nic więcej - dodał. Jego zdaniem, od kilku lat R. Wenzl współpracuje z osobami i podmiotami, które uczestniczyły w realizacji projektu Artisti Italiani w Vistuli.
R. Wenzl w rozmowie z nami wyparł się takich związków. Przypominał także, że M. Wójcik od kilku lat pracuje w firmie i "jest utopiony w projekcie Artisti Italiani po same uszy".
- Komentarz