Ostatnie walne Vistuli zebrało się w styczniu. Wydawało się, że zakończy konflikt w firmie. Nie udało się. Holenderscy akcjonariusze - H.I.P. Holding i Bosta - przegrali głosowania i zaskarżyli uchwały do sądu. Uważają, że walne było zwołane przez nieupoważnione osoby i nie mogło skutecznie podejmować decyzji. Z tego powodu wyłoniona na walnym, głosami polskich inwestorów, rada nadzorcza i wybrany przez nią zarząd na czele z Michałem Wójcikiem mają kłopot z uzyskaniem wpisu do rejestru. Tymczasem niedawno wpis uzyskał konkurencyjny zarząd na czele z Romanem Wenzlem. Wczoraj krakowski sąd, rozpatrując wnioski o wpisanie "polskiej" rady i zarządu, miał więc twardy orzech do zgryzienia. Nie podjął żadnej merytorycznej decyzji. - Strony podtrzymały swoje stanowiska. Alternatywnie zgodziły się jednak na zawieszenie postępowania, zgłaszając odpowiednie wnioski - relacjonuje Andrzej Kulczycki, radca prawny Vistuli.
Pojawił się także nowy uczestnik postępowania - KPWiG. Przewodniczący Komisji przyłączył się do postępowania jako prokurator. Z wystąpienia jego pełnomocnika wynikało, że Komisja oczekuje wykreślenia z rejestru zarządu na czele z R. Wenzlem oraz popierającej go rady nadzorczej. KPWiG oczekuje, że kwestię dwuwładzy w firmie uporządkuje najbliższe, zwołane na 12 czerwca, walne. Opowiedziała się także za ustanowieniem kuratora dla spółki ze względu na istniejące wątpliwości co do możliwości zarządzania przedsiębiorstwem przez zaangażowane w spory osoby.
Sąd postanowił, że rozstrzygnie sprawę na posiedzeniu niejawnym. - Sądzę, że istotne znaczenie miało pismo Komisji, z którym sąd chciał się lepiej zapoznać - ocenia A. Kulczycki. Ze względu na stanowisko stron, prawdopodobne jest zawieszenie postępowania. Na rozstrzygnięcie sporów czekają m.in. banki - wierzyciele firmy - które nie wiedzą, z kim powinny negocjować. - Na razie BRE i BPH PBK zgodziły się na wstrzymanie egzekucji do 30 czerwca. Podobną obietnicę uzyskaliśmy od WestLB - informuje nas Michał Wójcik.
Walne za zgodą sądu
Zaplanowane na 12 czerwca walne Vistuli zwołał - co na naszym rynku jest rzadkością - znaczący akcjonariusz firmy. Chodzi o PZU. Inwestor uzyskał na to zgodę sądu. Decyzje styczniowego walnego Vistuli zostały zakwestionowane ze względu na to, że holenderscy akcjonariusze uznali, iż WZA zostało zwołane przez nieuprawnione osoby. Tryb, z jakiego korzysta PZU, w praktyce uniemożliwia postawienie takiego zarzutu. Spory akcjonariuszy mogą jednak tym razem doprowadzić do udziału w zgromadzeniu niektórych polskich inwestorów. Przejęli oni walory Vistuli od jej spółek-córek. Holendrzy kwestionują prawomocność tych transakcji. Sprawę komplikuje jednak fakt, że do transakcji doszło na giełdzie. Nabywcy nie wiedzieli więc, przynajmniej teoretycznie, od kogo kupują walory.