- ING Securities zamierza wykorzystać w świadczeniu usług klientom detalicznym oddziały ING Banku Śląskiego. Dążymy do modelu zachodnioeuropejskiego, który zakłada skupienie się instytucji finansowej na kliencie, a nie na produkcie - mówi Marek Słomski, prezes ING Securities. Od początku czerwca działać będzie 20 pełnozakresowych POK-ów spośród 32 działających do tej pory. Jedenaście zamkniętych oddziałów domu maklerskiego zastąpią bankowe Punkty Informacji Brokerskiej. - Jest to program pilotażowy. W oddziałach banku są zainstalowane stanowiska komputerowe połączone z internetem oraz telefony do kontaktu z domem maklerskim - coś na kształt kiosku internetowego. Każdy ma szansę bezpłatnie połączyć się z maklerem, mieć dostęp do notowań, otworzyć rachunek internetowy czy złożyć zlecenie - tłumaczy prezes.
Obecny stan prawny nie pozwala na sprzedaż usług brokerskich przez bank czy pracowników, którzy nie są zatrudnieni w biurze maklerskim. - W tej sytuacji nie ma tu pośrednictwa banku w składaniu zleceń. To inwestor kontaktuje się z domem maklerskim, wykorzystując drogę elektroniczną - tłumaczy prezes. Bankowym brokerom zależy, aby w przygotowywanej właśnie ustawie Prawo o publicznym obrocie papierami wartościowymi znalazły się rozwiązania pozwalające na łączenie sprzedaży usług finansowych. Nie oznacza to jednak zdaniem M. Słomskiego, likwidacji placówek domu maklerskiego. - Tam, gdzie jest to ekonomicznie uzasadnione, POK-i będą istnieć. Obecnie nie przewidujemy dalszej likwidacji - mówi prezes. ING Securities planuje, że jeśli projekt PIB powiedzie się, a prawo będzie podtrzymywać dzisiejsze rozwiązania, stoiska pojawią się w kilkudziesięciu oddziałach banku.
ING Securities zajmuje czwarte miejsce na warszawskiej giełdzie pod względem wielkości obrotów na rynku akcji (w kwietniu 8,9%) i siódme w segmencie terminowym (5,4%). Na rynku akcji klienci korporacyjni generują ok. 80% obrotów biura.