- Firmy z Gdańska i Płocka nie są członkami naszej organizacji, więc nie uczestniczą w projekcie - stwierdził Jacek Wróblewski, dyrektor Polskiej Organizacji Przemysłu i Handlu Naftowego. Porozumienie podpisali przedstawiciele BP, Esse, Fortum (operującej siecią Neste A-24), ConocoPhillips, Shell, Slovnaft oraz Statoil. Wojciech Radomski, dyrektor ds. sprzedaży w PKN Orlen, powiedział, że płocki koncern już od początku tego roku wdrożył na swoich stacjach surowe reguły związane z monitorowaniem jakości paliw. - Sprawdzamy dokładnie ścieżkę logistyczną paliw. Ścisłej kontroli poddajemy również jej ostatnie ogniwo, czyli stacje - stwierdził W. Radomski.
POPiHN przeprowadził kontrolę jakości paliw w 40 obiektach w Polsce centralnej i południowej. Wybrano stacje, które nie należą do sieci żadnego z koncernów oraz sprzedają paliwa po najniższych cenach. - Okazało się, że aż 80% skontrolowanych firm nie spełniało wszystkich polskich norm - stwierdził J. Wróblewski.
Jacek Wróblewski poinformował, że POPiHN przeprowadził również kontrolę na stacjach koncernów zrzeszonych w organizacji. - W tym przypadku zaledwie w 3% obiektów znalezione zostały uchybienia - zaznaczył J. Wróblewski. Jego zdaniem, ewentualne problemy z niedotrzymaniem wszystkich norm pojawiają się wyłącznie w procesie dystrybucji. - Praktycznie nie ma takiej sytuacji, żeby rafinerie sprzedawały paliwo złej jakości - zaznaczył szef POPiHN.