Niektórzy inwestorzy występując o zgodę KPWiG na przejęcie giełdowej spółki, deklarowali, że przez jakiś czas nie wycofają jej akcji z obrotu publicznego. Byli tacy, którzy mówili o 3- i 10-letnim okresie, a także o dacie wejścia Polski do Unii Europejskiej.
- Komisja, wydając decyzję o wycofaniu akcji z obrotu, zawsze bierze pod uwagę to, czy inwestor składał deklarację dotyczącą dalszej obecności spółki na giełdzie. Jeżeli jej nie dotrzymuje, to może nie dostać zgody na wyprowadzenie firmy zależnej z rynku publicznego - powiedział Piotr Biernacki, zastępca rzecznika prasowego KPWiG.
Ukarany inwestor Drosedu
Francuska firma LDC, inwestor Drosedu, obiecała, że nie wycofa polskiej spółki z giełdy przez 3 lata, czyli do maja 2003 r. Nie dotrzymała słowa. Już w kwietniu 2002 r. walne podjęło uchwałę o wyjściu z GPW. Wcześniej inwestor ogłosił wezwanie na wszystkie akcje pozostające poza jego kontrolą. Do dzisiaj siedlecka spółka nie ma jednak zgody KPWiG na opuszczenie giełdy. - Oczekujemy, że wkrótce spółka otrzyma zgodę na wyjście z GPW. Minął już przecież czas obowiązywania deklaracji LDC - powiedział Stanisław Skóra, kierownik działu ekonomicznego Drosedu.
Oczekiwanie na Unię