- Przetwórstwo stali zbrojeniowej dla sektora budowlanego to jedna z najprężniej rozwijających się w naszej firmie działalności. Chcemy zwiększyć moce produkcyjne - mówi Zbigniew Canwiecki, prezes Centrostalu Gdańsk. Dodaje, że spółka dąży do przekształcenia się z typowej firmy handlowo-składowej w świadczącą kompleksowe usługi związane z przetworzeniem stali. Już dziś Centrostal zajmuje się m.in. cięciem blach zimnowalcowanych i produkcją kształtowników w parametrach zamawianych przez klientów. Nowa linia produkcyjna ma zostać sfinansowana ze środków, jakie Centrostal pozyska ze sprzedaży nieruchomości. - Zamykamy nasz najmniejszy oddział w Kwidzyniu, ze względu na bardzo słaby rynek lokalny. Oczekujemy, że nieruchomość uda nam się sprzedać za ok. 1 mln zł. Podobny jest koszt inwestycji - mówi Z. Canowiecki. Spółka zamierza również sprzedać ośrodek wypoczynkowy na Kaszubach i nieruchomość w Sopocie - obiekty te przejęła od swoich dłużników.
- Minione półrocze oceniam pozytywnie, rozwijaliśmy się stabilnie i według założeń. Podobną sytuację prognozujemy na II półrocze. Wciąż nie widać natomiast ożywienia, szczególnie w budownictwie na Pomorzu, a tu działa nasza spółka zależna - Przedsiębiorstwo Budowlane Kokoszki - twierdzi prezes. W drugim kwartale Centrostal Gdańsk miał 33,8 mln zł przychodów i zysk netto 261 tys. zł, a na poziomie grupy - odpowiednio 50,6 mln zł i 398 tys. zł. Oznacza to wzrost skonsolidowanych obrotów o niemal 26% w porównaniu z II kwartałem 2002 r. - Wpłynęło na to m.in. zakończenie w tym okresie budowy Filharmonii Gdańskiej. Nie była to natomiast inwestycja przynosząca znaczne zyski - mówi Z. Canowiecki.