Na początku września kurs Agory wyniósł 67,5 zł. Od tamtej pory spadł ponad 20%, w tym na wczorajszej sesji o 3,1%, do 53,6 zł. Według Sobiesława Pająka, analityka CDM Pekao, akcje wydawcy "Gazety Wyborczej" są warte jeszcze mniej. W ostatniej rekomendacji wycenił walory na 42 zł i wystawił zalecenie "poniżej rynku". Jak przyznaje, w najbliższym czasie uaktualni rekomendację, ale nie planuje diametralnej zmiany wyceny firmy.

Spodziewa się, że ze względu na znaczną sezonowość sprzedaży, wyniki Agory w III kwartale będą słabe. Będą też zawierać koszty obrony (m.in. reklama w telewizji) przed wejściem na rynek dziennika przygotowywanego przez Axel Springer Polska. Według Katarzyny Perzak, obciążą one wyniki Agory również w ostatnim kwartale tego roku.

Włodzimierz Giller, analityk DB Securities, tłumaczy sierpniowe wzrosty na akcjach Agory zachowaniem całego rynku. - Agora była najwyżej wycenianą medialną firmą w Europie - przypomina. S. Pająk zauważa jednak, że rynkowa wycena medialnej firmy w dużo większym stopniu rozmijała się z fundamentami, niż to miało miejsce w przypadku innych spółek z WIG20. W naturalny więc sposób, w czasie wrześniowej korekty Agora straciła więcej niż indeks.

W pewnym stopniu do sierpniowej hossy na walorach Agory przyczynił się Dom Maklerski BZ WBK. W raporcie z 11 sierpnia Tomasz Bardziłowski, szef działu analiz tego biura, wystawił rekomendację "akumuluj" i ustalił cenę docelową akcji na 54 zł.

Ostatnio, po cenie zbliżonej do tego poziomu część akcji sprzedali członkowie zarządu Agory: Zbigniew Bąk i Wanda Rapaczyńska. Ich transakcje o tydzień wyprzedziły publikację skonsolidowanego sprawozdania za pierwsze półrocze. Spółka przekazała go wczoraj. Opublikowane dane nie różniły się od tych z raportu po dwóch kwartałach. n