Wymagalne zobowiązania, których producent odzieży nie jest w stanie uregulować, są największym problemem Vistuli.

Spółka jest winna około 3 mln zł BZ WBK i kolejne 3 mln zł Westdeutsche Landesbank. Miała ich spłacić po otrzymaniu pożyczki od PZU. Czeka na nią od początku sierpnia, kiedy porozumiała się w tej sprawie z akcjonariuszem (ma 17% akcji). - Trwają końcowe procedury w PZU. Spodziewamy się, że zostaną sfinalizowane w najbliższych dniach. Po stronie wierzycieli nie ma z tego powodu żadnych niepokojów. Cierpliwie czekają na pieniądze - informuje wiceprezes Żmijewski.

Jeśli Vistula otrzyma pożyczkę, złapie oddech. Inni wierzyciele zgodzili się bowiem na prolongatę spłat. Zwlekają jednak z podpisaniem formalnych porozumień - aż zostaną zaspokojeni najbardziej niecierpliwi, a przez to niebezpieczni dla spółki, kredytodawcy. Firma winna jest około 15 mln zł BRE Bankowi i 2,8 mln euro Deutsche Forfait. - W przypadku BRE kredyt nie jest jeszcze wymagalny, zaś w przypadku Deutsche Forfait nasza pozycja negocjacyjna jest o tyle dobra, że wierzyciel nie ma nakazu zapłaty. Chociaż więc porozumienia nie zostały podpisane, sytuacja nie jest niebezpieczna - zapewnia M. Żmijewski.

Kolejnym wierzycielem jest BPH PBK. Spółka zredukowała zadłużenie, przeznaczając na to pieniądze z działalności operacyjnej. Jej zobowiązania wobec banku sięgają 4 mln zł. - W zasadzie prolongatę spłaty długu można uznać za uzgodnioną, choć formalnego porozumienia także w tym przypadku nie ma - twierdzi M. Żmijewski.

Plan restrukturyzacji przewiduje, że do końca 2005 r. spółka zmniejszy zobowiązania wobec wierzycieli finansowych o około 26 mln zł, do 10 mln zł. Pieniądze mają pochodzić z podstawowej działalności. Jej efekty są - jak zapewnia M. Żmijewski - zadowalające. Spółka zlikwidowała sieć salonów Artisti Italiani (źródło jej kłopotów finansowych), sprzedających ubrania pod tą samą marką. Zakończyła kontraktację dostaw odzieży z kolekcji wiosna-lato 2004. - Plany, jeśli chodzi o sprzedaż hurtową, udało nam się zrealizować w 100% - deklaruje M. Żmijewski. W przypadku podstawowego asortymentu, zarówno pod względem ilościowym, jak i wartościowym, efekty kontraktacji są nie gorsze niż w ubiegłym roku. Znacząco wzrosły zamówienia na towary komplementarne, np. płaszcze i koszule. Po dwóch kwartałach tego roku spółka zanotowała ponad 2,7 mln zł straty netto, przy przychodach w wysokości 56 mln zł. Na koniec roku zarząd spodziewa się poprawy wyników.