Telekomunikacyjna spółka nie ma prezesa (obowiązki pełni Piotr Rutkowski, oddelegowany wiceprezes PSE), a najbliższa rada nadzorcza, zwołana na 24 października, zdecyduje zapewne o kolejnych zmianach w zarządzie.
Nadal nie wiadomo też, o ile wzrośnie kapitał zakładowy Tel--Energo. 29 września nadzwyczajne walne zgromadzenie akcjonariuszy spółki podjęło uchwałę o emisji akcji w dwóch seriach. Cena emisyjna papierów w każdej z nich będzie równa nominałowi i wyniesie 69 zł za sztukę. Obie obejmie największy akcjonariusz - PSE. W zamian za akcje serii I wniesie prawo używania i dzierżawy sieci światłowodowej i urządzeń przez 20 lat. Na akcje serii J zamieniony ma zostać dług Tel--Energo. Problem polega na tym, że nie wiadomo, czy obie emisje dojdą do skutku. - Decyzja w tej sprawie może zapaść w połowie listopada - poinformowała Regina Wegnerowska, rzecznik PSE.
W tej sytuacji Netia i Energis, czyli spółki, które znalazły się na krótkiej liście do Tel-Energo, mogą mieć problem ze złożeniem ostatecznych ofert cenowych. Jak powiedziała wczoraj Regina Wegnerowska, mają na to czas do końca października, czyli o dwa tygodnie więcej, niż wynikało z harmonogramu.
Jarosław Mikos, prezes Energis Polska, odmówił komentarza w sprawie toczącego się procesu sprzedaży Tel-Energo. Jak się nieoficjalnie dowiedzieliśmy, przedstawione powyżej kwestie nie przesądzą o tym, czy firma złoży ofertę, czy nie. Będzie jednak miała najprawdopodobniej charakter warunkowy.
Netia również nie ustosunkowała się do sytuacji w Tel-Energo. Jolanta Ciesielska, rzecznik firmy, powiedziała jedynie, że spółka jest nadal zainteresowana udziałem w procesie sprzedaży państwowej firmy.