Wzrost nie byłby może tak istotny, gdyby nie wysoki wolumen obrotów (ponad 138 tys. sztuk). Jest to wartość największa od grudnia 2002 r., zdecydowanie przekraczająca przeciętne dzienne obroty. Ostatni raz wzmożoną aktywność inwestorów na tym walorze obserwowaliśmy w lecie, gdy kurs poszybował z 11,5 do 18 zł. Dlatego wysokie obroty na piątkowej sesji zwiększają szanse na kontynuację wzrostu.

Z drugiej strony, obraz techniczny Elektrobudowy w długim terminie jest wciąż niekorzystny. Od lutego 1997 r. kurs spółki znajduje się w trendzie zniżkującym. Opisuje go prosta, którą byki próbowały przełamać wiele razy. Znów zbliża się moment konfrontacji z linią. Znajduje się on obecnie na poziomie ok. 17,5 zł. Na razie zatem pozostaje jeszcze ponad 10% wolnej przestrzeni dla byków. Potem trzeba się liczyć z kontratakiem podaży.