Reklama

Gra o El-Net toczy się dalej

Nikt nie uzyskał wyłączności na negocjacje w sprawie zakupu El-Netu, operatora telefonii stacjonarnej, należącego do Elektrimu Telekomunikacja. Zabiegają o nią trzej inwestorzy finansowi i jeden branżowy. Od trzech miesięcy stara się o to m.in. Raiffeisen Investment. Dziś spotka się z właścicielem i wierzycielami operatora. Co z tego wyniknie-

Publikacja: 02.12.2003 08:09

O tym, że El-Net jest na sprzedaż, wiadomo co najmniej od roku. Właściciel spółki - Elektrim Telekomunikacja - zamierza wyjść z segmentu telefonii stacjonarnej.

Umowa z BRE

Ponieważ, jak wielokrotnie pisaliśmy, El-Net cztery lata temu zadłużył się w konsorcjum banków, bez ich zgody nie może dojść do żadnej planowanej przez ET transakcji. Choć największe zobowiązania operator ma wobec Pekao, na czele konsorcjum banków stoi BRE. To z nim ET podpisał w czerwcu przedwstępną umowę sprzedaży El-Netu. Bank zobowiązał się zapłacić za udziały w spółce 5 mln zł. Termin jej realizacji przesunięto: szczegółowe warunki transakcji mają zostać ustalone do 6 grudnia, a jej finalizacja może nastąpić w marcu 2004 r.

Do gry wchodzi RIP

Przesunięcie umożliwiło wejście do gry innym zainteresowanym. Raiffeisen Investment Polska (RIP), który pracuje nad projektem przejęcia El-Netu od 3 miesięcy, w międzyczasie otrzymał od ET wyłączność na negocjacje (wygasła 15 listopada). Na podobny krok nie zdecydowały się jednak banki.

Reklama
Reklama

Dziś zarząd RIP ma się spotkać z obiema stronami. - Nie liczę, że spotkanie przyniesie rozstrzygnięcie co do transakcji, ale może doprowadzi do przybliżenia stanowisk - powiedział Marek Żmudzki, prezes RIP. Zapytany, czego dotyczą rozbieżności, stwierdził, że osiągnięto porozumienie co do najważniejszych kwestii: wysokości zapłaty i sposobu jej podziału między ET i banki - wierzycieli. Nie chciał jednak podać szczegółów.

Pojawia się Via Management

RIP współpracuje przy tym projekcie ze spółką Via Management, należącą w 99% do Jana Łuczaka, doradcy Tomasza Szyszki, byłego ministra łączności (obaj kojarzeni z aferą UMTS).

Według J. Łuczaka, BRE nie mógł uzgodnić z ET dwóch warunków czerwcowej umowy i dlatego przeniósł wynikające z niej prawa na RIP. - Uzgodniliśmy te warunki. Chcemy jednak dojść do porozumienia na jednolitych zasadach ze wszystkimi stronami - powiedział J. Łuczak. Według Eugeniusza Gacy, prezesa El-Netu, uprawnienia RIP wygasły 15 listopada, bo firma "nie przyniosła pieniędzy".

Netia też chce

Prezes Żmudzki poinformował, że RIP oferuje za El-Net 30 mln euro. J. Łuczak wyliczył, że operator ma 500 mln zł zobowiązań z tytułu opłat koncesyjnych, ponad 200 mln zł długu wobec banków, 750 mln zł długu wobec ET i ok. 70 mln zł innych zobowiązań.

Reklama
Reklama

E. Gaca potwierdził te dane. Zaznaczył, że 60 mln euro (ok. 240 mln zł) z tytułu zobowiązań koncesyjnych jest wymagalne już teraz. Nie wierzy, żeby ktoś był w stanie zainwestować w El-Net taką kwotę.

Tymczasem o operatora stara się także Netia. - Złożyliśmy ofertę już jakiś czas temu. Obecnie prowadzimy rozmowy z właścicielami i bankami - zapewnia Jolanta Ciesielska, rzecznik Netii.

Prof. Marian Dąbrowski, członek zarządu Elektrimu Telekomunikacja: - Jesteśmy na etapie wstawiania ostatnich przecinków w umowie z BRE Bankiem. ET jest obojętne, czy właścicielem El-Netu zostanie inwestor finansowy, czy strategiczny. Najistotniejsza jest cena.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama