Okazuje się, że "efektywnie" cena nie tylko nie spadła w środę, lecz nawet wzrosła o 3%.
Jak widać, od lutego 2003 r. trwa hossa na papierach Farmacolu. We wtorek akcje były warte 130% więcej niż w końcu stycznia. Mimo korekty we wrześniu i październiku, linia trendu powstrzymała spadki. Obecnie walor odrobił już połowę strat. Jednocześnie oznacza to, że kurs dotarł do poziomu 50-procentowego zniesienia spadków. Jego pokonanie będzie sygnałem do zwyżki do szczytu z 18 sierpnia. W przeciwnym razie należałoby oczekiwać powrotu w dół do linii trendu.
Jeśli do ceny zamknięcia z wtorku (66,8 zł w "normalnych", nieprzeliczonych cenach) doliczymy efektywny wzrost procentowy ze środy (3%), to okaże się, że do wspomnianego szczytu brakuje już tylko 16%.