Nystal ze Świętochłowic ma już ponad 1 mln akcji Huty Ferrum (9,99% kapitału i głosów na WZA). Kupił je 14 listopada w pakietówce. Płacił po 1,75 zł. Ostatni kurs giełdowy to 2,60 zł. Do połowy lutego inwestor nie może zwiększać zaangażowania, jeśli nie chce ogłaszać wezwania. Operacja w nieco dłuższej perspektywie jest jednak nieunikniona. Komisja Papierów Wartościowych i Giełd udzieliła Nystalowi zgody na przekroczenie progu 33% głosów na WZA Ferrum. Obowiązuje do 16 czerwca 2004 roku. W tym terminie zwiększenie zaangażowania do ponad 33% nie jest możliwe bez wezwania.

Inwestor będzie musiał zapłacić cenę nie niższą od średniej z ostatnich sześciu miesięcy przed ogłoszeniem wezwania, ale i nie niższą od tej, na którą się zgodził w pakietówce. Papiery sprzedawał wówczas ING Bank Śląski. Ma jeszcze 4,1 mln akcji (39,7% kapitału i głosów) i - jak informuje - jest zainteresowany pozbyciem się ich. Część objął pod koniec 2001 r., przejmując je jako zabezpieczenie kredytu udzielonego Izostalowi - wówczas odbiorcy i głównemu akcjonariuszowi Huty, część dostał ostatnio w wyniku konwersji swoich wierzytelności wobec Ferrum (po 3,09 zł). Poza Nystalem i ING BSK w gronie największych akcjonariuszy spółki są Skarb Państwa i osoby fizyczne. Wśród ostatnich wciąż widnieje Józef Jędruch wraz z Colloseum.

Nystal wchodzi w skład grupy firm z branży metalowej, kontrolowanych, jak wynika z naszych informacji, przez polski kapitał (osoby fizyczne). Ferrum wytwarza rury, przede wszystkim zgrzewane prądami wysokiej częstotliwości. Nystal dostarcza spółce blachy arkuszowe do ich produkcji. - Współpraca układa się bardzo poprawnie - zapewnia Jerzy Smędzik, członek zarządu Huty. Nie wyklucza, że związki kapitałowe przyniosą efekt synergii. - Zapewne są takie możliwości. Na przykład, zużywamy duże ilości elektrod, które ta grupa ma w swojej ofercie - wyjaśnia.

Układ na finiszu

Jutro zbierze się zgromadzenie wierzycieli Huty Ferrum w ramach postępowania układowego. Obejmuje ono zobowiązania handlowe spółki o wartości około 15 mln zł. Firma proponuje redukcję długów sięgających co najmniej 5 tys. zł o 40% i spłatę reszty w ratach. Niezależnie od tego Huta negocjowała z największymi wierzycielami - ING BSK, BOŚ i Wojewódzkim Funduszem Ochrony Środowiska z Katowic, na których przypada zdecydowana większość ze 120 mln zł zobowiązań. Rozmowy zakończyły się sukcesem i przewidują, w zależności od wierzyciela, konwersję długów na akcje lub obligacje oraz wydłużenie terminów spłat.