Pekao było największym wierzycielem Szeptela. 30 czerwca MNI porozumiała się z bankiem w sprawie przejęcia roszczeń o wartości ponad 20 mln zł. Umowa miała jednak warunkowy charakter. Kupujący dostał pół roku na znalezienie pieniędzy i domknięcie transakcji. 30 grudnia poinformował o spełnieniu warunków. Ile zapłacił i skąd wziął pieniądze, nie wiadomo.

Dla Szeptela to jednak dobra wiadomość. Pekao domagało się jego upadłości. MNI postawiła na naprawę firmy. Dzięki temu również inni wierzyciele przystali na restrukturyzację jej zadłużenia. Ponadto MNI zgodziła się już wcześniej umorzyć część przejętych wierzytelności (ponad 2,5 mln zł). Spłata ponad 7,7 mln zł została rozłożona na raty (będą regulowane przez pięć lat), a roszczenia o wartości 10 mln zł zostaną zamienione na akcje. Szeptel wyemitował już 10 mln walorów i zawiadomił o tym KPWiG. Cena konwersji wynosi 2,5 zł. Wczorajszy kurs szepietowskiej firmy to 2,78 zł.

Piotr Koenig, prezes MNI, twierdzi, że po ostatecznym przejęciu wierzytelności, inwestor będzie się mógł mocniej zaangażować w przygotowanie nowej oferty dla klientów Szeptela. Rozszerzenie działalności o tzw. usługi dodane (np. audiotele), w przypadku których MNI ma duże doświadczenie, to jeden z kluczowych pomysłów na zwiększenie przychodów giełdowej spółki. Nawet jednak obecne przychody, zdaniem prezesa MNI, dają nadzieję, że Szeptel będzie płynnie i na bieżąco spłacać zobowiązania. Na 2003 rok zarząd firmy prognozował sprzedaż w wysokości 18,6 mln zł, czyli o 1 mln zł mniejszą niż w 2002 r. Po trzech kwartałach 2003 r. wyniosła ponad 13 mln zł. Plany na 2004 rok mówią o 29,3 mln zł.

Restrukturyzacja długów powinna zaowocować spadkiem zobowiązań Szeptela z 55 mln zł do 27 mln zł w I kwartale 2004 r. To by oznaczało zmniejszenie kosztów finansowych z 1,5 mln zł w III kwartale 2003 r. do 0,16 mln zł w I kwartale 2004 r. Efektem ma być wyjście firmy na plus.