Decyzja Elzabu dotycząca podniesienia kapitału jest konsekwencją podpisania pod koniec ub.r. warunkowych umów kupna spółek Medesa (z Warszawy) i węgierskiej Campesa Industrial KFT. Wartość akwizycji wyniesie łącznie 4,3 mln euro. Sprzedającym jest hiszpańska Campesa, która wchodzi w skład grupy kapitałowej MWCR. Elzab wpłacił na razie 1,1 mln euro. Były to środki własne spółki. Pozostała kwota zostanie uregulowana po audycie finansowym obu podmiotów. Elzabu nie stać, żeby samodzielnie sfinansować przejęcia. Dlatego zdecydował się sięgnąć po pieniądze na rynek kapitałowy.
- Nie wybraliśmy jeszcze biura maklerskiego, które będzie nam pomagać przy ofercie. Z tego powodu nie jestem w stanie podać ani harmonogramu, ani żadnych parametrów technicznych emisji - powiedział Jerzy Biernat, prezes Elzabu. Spółka liczy na 10 mln zł. Zakładając, że cena emisyjna nie będzie znacząco odbiegać od wyceny rynkowej (13-14 zł), kapitał wzrośnie o około 700 tys. akcji. Obecnie dzieli się na 1,25 mln walorów, z czego część jest uprzywilejowana.
Gotowość do objęcia akcji wyraził MWCR. Podmiot wniesie do Elzabu 1 mln euro (4,7 mln zł) przedpłaty, która zostanie później zamieniona na nowe akcje. Dzięki temu MWCR zachowa swój udział w akcjonariacie, który obecnie wynosi (bezpośrednio i pośrednio) 49,63%. Elzab może korzystać z przedpłaty do 24 września br. Jeśli do tego czasu spółka nie podwyższy kapitału, pożyczone środki, powiększone o odsetki (EURIBOR + 0,5%), zostaną zwrócone spółce-matce.
Pozostałe papiery trafią zapewne w ręce inwestorów finansowych. - Nie przeprowadzaliśmy jeszcze sondaży, czy cieszyłyby się one zainteresowaniem dużych graczy, ale obserwując rynek, wydaje się, że nie mielibyśmy problemów z uplasowaniem oferty - stwierdził J. Biernat. Takie rozwiązanie wydaje się także najkorzystniejsze ze względów finansowych. - Koszt zorganizowania otwartej oferty, przy niewielkiej puli akcji, byłby niewspółmiernie wysoki - stwierdził prezes Elzabu.