Po dotarciu w połowie stycznia na szczyt, na wysokości 10,4 zł (najwyższa cena zamknięcia od kwietnia 1998 roku), notowania Lubawy spadły. Na wysokim poziomie utrzymały się jednak obroty. Średni wolumen na sesję w ostatnim miesiącu przekracza 35 tys. akcji. Przed rokiem nierzadko sięgał kilkuset walorów. Za papiery firmy płacono wówczas po około 2,5-2,7 zł.
Ożywiony handel skutkuje zmianami w gronie największych udziałowców. Jacek Łukjanow poinformował, że ma ponad 169 tys. akcji, reprezentujących 6% kapitału i głosów na WZA spółki. Zaangażowanie zmniejszył jednocześnie Andrzej Kęska, inwestor, który w ostatnim czasie systematycznie powiększał portfel, a po przekroczeniu progu 10% głosów poinformował, że rozważa dalsze zakupy. Teraz jednak pozbył się ponad 1,5% papierów spółki, redukując udział do 9,2%.
Powoli siły odzyskuje także kurs przedsiębiorstwa. W poniedziałek wzrósł o ponad 3%, wczoraj o kolejne 1,6%. Na zamknięciu wyniósł 9,4 zł.
Spółka poinformowała o podpisaniu aneksu do umowy z odbiorcą instytucjonalnym na dostawę namiotów. Kontrakt został zawarty jeszcze w 2002 roku i opiewał na ponad 11 mln zł brutto. Na ten rok przypadały dostawy o wartości 6,55 mln zł. Aneks zakłada ich zwiększenie do 7,96 mln zł. Dla porównania, po trzech kwartałach 2003 roku spółka miała 14,2 mln zł przychodów i 1,2 mln zł zysku netto.
Komunikaty w sprawie nowych kontraktów były latem 2003 roku jednym z kluczowych powodów rozpoczęcia przez kurs Lubawy ostrej zwyżki. Umowy, podobnie jak ostatni aneks, podpisywane były z "odbiorcą instytucjonalnym", zapewne wojskiem.