Zdaniem Michała Marczaka, analityka DI BRE Banku, raciborskiego producenta kotłów czekają tłuste lata. Wartość przetargów, w jakich może uczestniczyć spółka w tym roku, jest dwukrotnie wyższa niż w latach ubiegłych i wynosi ponad 1 mld zł. Nie bez znaczenia jest też fakt, że wartość modernizacji, jaką trzeba będzie przeprowadzić w polskiej energetyce w ciągu najbliższych 5-6 lat, sięga 35 mld zł. Beneficjentem tego procesu na pewno będzie Rafako. Powód? Ponad 75% kotłów zainstalowanych w polskich elektrowniach pochodzi właśnie z Raciborza.
Przedsiębiorstwo zostało wybrane jako wykonawca instalacji odsiarczania spalin w Elektrowni Bełchatów (63 mln euro). Razem z Alstomem startuje też w przetargu na budowę bloku energetycznego w tej elektrowni. W przypadku wygranej wartość prac przypadająca na spółkę przekroczy 500 mln zł. Innym projektem jest realizacja robót w elektrowni Pątnów 2 (47 mln euro). Ponadto firma bierze udział w przetargach na budowę instalacji odsiarczania w Elektrowni Kozienice (45 mln euro) oraz dostarczenie kotłów do elektrowni w Szczecinie oraz na Białorusi (łącznie ok. 80-100 mln euro).
Michał Marczak szacuje, że w tym roku firma zarobi 13 mln zł, przy 610 mln zł sprzedaży. W przyszłym roku będzie to odpowiednio 21 mln zł i 727 mln zł. Dla porównania, w 2003 r. spółka zarobiła, według wyliczeń DI BRE Banku, 6 mln zł przy 443 mln sprzedaży. Raport analityczny został wydany 4 lutego. Podczas wczorajszej sesji walory Rafako kosztowały 10,90 zł (wzrost o 1,9%).