"Posłowie PO będą głosować za ustawami o świadczeniach przedemerytalnych, waloryzacji rent i emerytur oraz o reorganizacji organizacji KRUS. Te akty prawne dają oszczędności blisko 13 miliardów złotych" - głosi komunikat Platformy. "PO będzie szukać porozumienia z innymi klubami opozycyjnymi, namawiając je do wsparcia tych ustaw" - podano. Na najbliższy piątek zapowiedziany jest kluczowy blok głosowań, zamknięcie pracy nad KRUS i ustawą o wydatkach na obronność. PO nie przyjęła planu, gdyż nadal niebezpiecznie wysokie są długi rządu, a rozwiązania w planie "nie oddalają ryzyka załamania się finansów publicznych przez przekroczenie konstytucyjnej bariery progu 60 procent długu publicznego do Produktu Krajowego Brutto (PKB). Platforma uważa także, że brak jest też cięć w administracji. "Wbrew zapewnieniom twórcy (planu) - to nie jest spójny pakiet, rząd nie nałożył na siebie żadnych samoograniczeń, a co najważniejsze nie likwiduje on zagrożeń stojących przed polską gospodarką" - podano. Zdaniem PO, ograniczenie wydatków publicznych w planie Hausnera będzie niewystarczające dla przywrócenia stabilności finansom publicznym. "Powstrzymanie wzrostu długu (publicznego do PKB) powinno nastąpić poprzez zasadniczą redukcję wydatków publicznych, a nie poprzez podnoszenie globalnych wpływów podatkowych" - podano. Według ostatecznych planów reforma autorstwa wicepremiera Jerzego Hausnera ma przynieść oszczędności budżetowe w latach 2004-2007 w wysokości 18 miliardów złotych, zaś potrzeby pożyczkowe państwa będą mniejsze o 54 miliardy. Platforma zapowiada poparcie ustaw dających niemal 13 miliardów oszczędności. Tuż po podaniu informacji o decyzji Platformy złoty umocnił się o 0,4 procent do dolara i euro. O godzinie 12.00 euro wyceniano na 4,9070 złotego, a dolara na 3,9345 złotego.

"To jest najbardziej oczekiwany scenariusz przez rynek. Powiedzieli, że poprą te ustawy, które w tym tygodniu będą głosowane w Sejmie, więc to może dać trochę ulgi złotemu" - powiedział Tomasz Zdyb, analityk z Banku Pekao SA.

"Ale nadal istnieje ryzyko polityczne, więc to ryzyko może spowodować, że to ewentualne wzmocnienie nie będzie znaczące" - dodał.

((Autor: Paweł Sobczak; Redagował: Marcin Gocłowski; [email protected]; Reuters Serwis Polski, tel. 22 6539700, RM: [email protected]))