Wycofania spółki z parkietu chce Boryszew, główny udziałowiec Oławy. Związane jest to z konsolidacją grupy wokół sochaczewskiej spółki. Razem z zależną Elaną, Boryszew bez problemu przegłosował stosowną uchwałę na zgromadzeniu akcjonariuszy 20 listopada ubiegłego roku. Dysponował łącznie ponad 4/5 głosów na NWZA, potrzebnych do jej przyjęcia.
Tymczasem Stowarzyszenie Inwestorów Indywidualnych i prywatny inwestor zaskarżyli decyzję zgromadzenia. Na walne Boryszew zarejestrował 51% akcji. Zdaniem SII, nie mógł wykonywać prawa głosu z tych papierów, gdyż część z nich nabył w drodze wezwania, które zostało rozliczone dopiero 4 dni po zgromadzeniu akcjonariuszy. Przed ogłoszeniem wezwania sochaczewska spółka miała 49,99% akcji Oławy. Stowarzyszenie przyznało, że wada uchwały miała charakter wyłącznie proceduralny i mogła być skorygowana. Występując jednak w ochronie akcjonariuszy mniejszościowych SII kwestionowało również proponowaną w wezwaniu cenę za akcje Oławy. Boryszew nabywał papiery po 30 zł, natomiast SII wyceniało je na 90 zł.
Boryszew skusił wyższą ceną
Wczoraj władze Boryszewa zdecydowały się podnieść cenę w obecnym, czwartym już wezwaniu, do 43 zł (z 35 zł proponowanych w momencie jego ogłoszenia). - Wychodzimy naprzeciw inwestorom mniejszościowym. Oferując premię w stosunku do ustawowego minimum, mamy nadzieję, że uda nam się nakłonić większość z nich do odsprzedaży akcji - mówi Waldemar Wiatr, członek zarządu Boryszewa. Średni kurs z sześciu ostatnich miesięcy to 40,30 zł. Zapisy w wezwaniu będą przyjmowane do 9 marca.
Nowa cena to wynik rozmów ze zgłaszającymi protesty stronami. W ostatnich dniach zarówno SII, jak i prywatny inwestor, wycofali pozwy z sądu i zrzekli się wszelkich roszczeń w nich zawartych. - Należy podkreślić, że jeszcze niedawno proponowano 30 zł za papier, co wydawało się poziomem nie do ruszenia. Teraz mamy cenę o prawie 50% wyższą - mówi Jarosław Augustynowicz, dyrektor ds. informacji i analiz w SII. Na wczorajszym zamknięciu kurs Oławy wyniósł 70 zł.