Pod koniec ubiegłego roku należące do Skarbu Państwa Lasy Państwowe (LP) rozpisały przetarg na sprzedaż należących do nich akcji Pagedu. Papiery stanowią 12,53% kapitału giełdowej spółki, która działa w branży drzewnej. Według relacji Waldemara Tomkiewicza, rzecznika LP, w odpowiedzi Lasy otrzymały tylko jedną ofertę. Złożyła ją firma należąca do Edmunda Mzyka, prezesa i znaczącego akcjonariusza Pagedu. - Zaproponowano nam około 6 zł za akcję. Teraz papiery są wyceniane na giełdzie znacznie wyżej, dlatego nie przyjęliśmy oferty, a przetarg został anulowany - wyjaśnia W. Tomkiewicz.
- Chciałem zwiększyć zaangażowanie w Pagedzie. W momencie kiedy w odpowiedzi na ogłoszenie i zaproszenie Lasów Państwowych składałem ofertę, akcje spółki były wyceniane znacznie niżej. Teraz sprawa jest bezprzedmiotowa, bo Lasy anulowały przetarg i nie wiadomo, czy w ogóle mają zamiar sprzedawać posiadany pakiet - komentuje E. Mzyk.
W. Tomkiewicz twierdzi, że planów rozpisania kolejnego przetargu nie ma. - Nie mamy zamiaru sprzedawać akcji. Traktujemy Paged jako lokatę kapitału - twierdzi. Nie odpowiada na pytanie, jak długo Lasy zamierzają trzymać papiery Pagedu.
Według wczorajszego zamknięcia pakiet należący do LP (1 265 tys. sztuk) był wart ponad 17 mln zł. Kurs wyniósł 13,6 zł, o 1,4% mniej niż dzień wcześniej. n
Wszystko wskazuje na to, że państwowe przedsiębiorstwo liczy na dalszy wzrost kursu Pagedu, a ostatni przetarg rozpisało zbyt pochopnie. Przecież - wedle ogólnie znanych rynkowych prawideł - z inwestycji wychodzi się "na górce".