Mimo tych różnych rewelacji rynek wykonał w tym tygodniu ładny wzrost.
Zanegowany został sygnał z poprzedniego piątku, jakim było wyjście wykresu
indeksu z formacji klina Indeks.gif Sygnał ten miał dwie poważne wady. Po
pierwsze, pojawił się on w dniu wygasania marcowych serii kontraktów i
opcji. Po drugie, spadek zatrzymał się w okolicach linii równoległej do
górnego ograniczenia klina. Gdyby wykres faktycznie na tym poziomie
wyznaczył dołek, to można by było mówić o kanale wzrostowym. Okazało się, że
dołek rzeczywiście się pojawił, a w ciągu dalszych dni wybicie z klina
zostało zanegowane. Powróciliśmy w obszar formacji. Fałszywe wybicie
wywołało sporo pesymizmu, który okazał się błędny. Wiele z tego wzrostu to
właśnie wynik zmiany nastawienia i zamykania krótkich pozycji.
Spadek LOP był jedną z przesłanek, które skłaniały do sceptycyzmu związanego
z możliwością pokonania poziomu oporu na 1765 pkt. Nawet w piątek po silnym
czwartkowym wzroście w Stanach nie udało się pokonać tego poziomu. Można
więc przypuszczać, że najbliższy tydzień będzie przebiegał pod znakiem
korekty ostatnich dni. Nie musi się to jednak wiązać z jakimś wielkim
spadkiem cen. Rynek po prostu musi się przygotować do kolejnej próby ataku
na poziomu oporu.
Jak głęboki może być to spadek? Pewnie każdy już widzi możliwość wykreślenia
odwróconej formacji gteż tego poziomu sięgnąć.
Formacja jest dość czytelna, a to pozwala przyjąć, że prawe ramie będzie
nieco krótsze. W ostatnim tygodniu został wyznaczony lokalny dołek na
poziomie 1725 pkt. Pewnie tam popyt będzie już znaczący. Tak czy inaczej,
nie polecam gry na wyprzedzenie sygnału kupna. Sygnałem będzie pokonanie
oporu i wtedy wejście w długie pozycje wydaje się bezpieczniejsze i
obarczone mniejszym ryzykiem straty.
Wybicie ponad linię szyi potencjalnej formacji głowy i ramion teoretycznie
otworzy nam drogę do ataku na szczyty. Nowe rekordy w najbliższych
tygodniach są więc prawdopodobne. Przestrzegałbym jednak przez zbytnim
optymizmem. Warto obserwować rynek w czasie w tych ewentualnych wzrostów.
Nie wykluczone, że będziemy mieli do czynienia z dziwnymi zachowaniami np. w
relacjach ceny-obrót. Mój sceptycyzm wynika oczywiście z tego, że właśnie
jesteśmy w newralgicznym okresie, w czasie którego może zostać wyznaczone
ekstremum w średnim terminie. To wynika z zależności zmian na rynku akcji ze
zmianami wielkości podaży pieniądza. Wspominałem o tym już tyle razy, że
tematu rozwijać nie będę, a zainteresowanych odsyłam do poprzednich
"Weekendowych...".
Oczywiście nie znaczy to, że moim zdaniem należy walczyć rynkiem.
Absolutnie. Jeśli wzrost się pojawi, to dlaczego z niego nie skorzystać? W
końcu, by pojawił się szczyt to ceny musza wzrosnąć. Poza tym mowa o
szczycie o średnim terminie więc pewnie będzie on wykreślany przez jakiś
czas, a w skali intra będziemy obserwować ruchy powrotne. Można
przypuszczać, że będzie czas na zajęcie odpowiednich pozycji. Najważniejsze
jest to, że pojawienie się szczytu nas nie zaskoczy. Zresztą pamiętajmy o
jeszcze jednym. Istnieje przecież możliwość, że tym razem zachowanie podaży
pieniądza nie będzie skuteczną przesłanką do wyznaczenia szczytu na rynku
akcji, a wzrost będzie miał poważniejsze rozmiary. Wszystko sprowadza się go
jednego. Jeśli pojawi się sygnał kupna to należy na niego reagować i potem
spokojnie czekać na sygnały sprzedaży. O wyznaczeniu szczytu i tak dowiemy
się przecież po fakcie.
Z dotychczasowego tekstu widać, że spodziewam się wzrostu w najbliższych
tygodniach. Nie wynika to tylko z formacji głowy i ramion. Inną przesłanką
jest choćby zachowanie się bazy, a więc nastroje na rynku terminowym. Te od
jakiegoś czasu są świetnym antywskaźnikiem baza.gif Ostatnio baza ponownie
zmalała, co sugerowałby, że na rynku terminowym panuje pesymizm, czyli
sytuacja sprzyjająca wzrostom. To pozwala sądzić, że będziemy świadkami
ataku na opór i jest szansa na jego pokonanie. Wybicie pewnie podniesie
poziom optymizmu i baza ponownie wzrośnie do normalnych rozmiarów. Pewnie
wraz ze wzrostem cen baza będzie nadal rosnąć. Jej duża wartość (oznaka
optymizmu) będzie sygnalizować nadchodzący moment kreślenia szczytu.
Podsumujmy. Po ostatnim wzroście czas chyba na lekkie cofniecie.
Prawdopodobnie nie będzie ono zbyt głębokie, bo możliwa do wykreślenia
odwrócona formacja głowy i ramion Indeks.gif jest zbyt czytelna i pewnie
inwestorzy zaczną "grać pod nią" nie czekając na pełne wyznaczenie prawego
ramienia. Wybicie z formacji jest prawdopodobne za sprawą niskiej bazy,
która ostatnio jest sygnalizatorem raczej wzrostu niż spadku cen. Pokonanie
linii szyi to zadanie na ten tydzień dla popytu. Może je wykonać, choć nie
musi. Czas jest tu mniej ważny, choć ostatnia nerwowość sugeruje raczej, iż
próba ataku będzie miała miejsce jeszcze przed końcem tygodnia. Taki
przebieg zdarzeń wynika oczywiście jedynie z analizy technicznej. Można
doszukiwać się potencjalnego pretekstu, który usprawiedliwiłby wybicie nad
opór. Bynkiem węgierskim, co sugerowałby wejście kapitału
zagranicznego? Pytanie "dlaczego?" jest tu naprawdę mniej istotne. W końcu
to analiza techniczna. Jeśli popyt zyskuje przewagę, to sam sobie znajdzie
pretekst do ataku.
Kamil Jaros