Reklama

Weekendowa Analiza Futures

Publikacja: 28.03.2004 21:10

Polityka, polityka i jeszcze raz polityka. Niestety ostatnio nie dało się od

niej uciec i pewnie szybko się nie uda. To właśnie zmiany zachodzące w

sferze polityki wzbudzają w ostatnich dniach najwięcej zainteresowania

inwestorów. Poważniejszych danych makro było ostatnio mniej, a w zamian mamy

zalew nowych informacji ze sceny politycznej. Dla rynków finansowych

Reklama
Reklama

wszystko sprowadza się do jednego. Czy pomimo tych zmian plan Hausnera

będzie miał wystarczające poparcie w parlamencie, by było możliwa jego

realizacja. Na razie wszystko wskazuje na to, że tak. Rozłam w SLD nie

zmienił tego poparcia. Członkowie nowej partii, SDPL, zapowiedzieli, że

oczekujące w Sejmie projekty ustaw nadal są przez nich popierane. W tym

względzie zmian nie ma. Mogą za to pojawić się inne.

Reklama
Reklama

Dramatyczny spadek poparcia dla SLD w sondażach szybko powodował dynamiczny

wzrost poparcia dla Samoobrony. Wynikało to z faktu braku alternatywy dla

sporej części wyborców o lewicowych przekonaniach. Powstanie nowej partii po

tej stronie sceny politycznej nie musi zaraz skutkować uzyskaniem ponownej

przewagi lewicy, bo na to chyba już nikt nie liczy. Nowa partia daje jednak

możliwość na ponowne odebranie potencjalnych głosów Samoobronie. I z tego

Reklama
Reklama

powodu należy rozłam w SLD postrzegać pozytywnie. SLD jest na razie zbyt

mocno pogrążone, by mogło samodzielnie walczyć z Lepperem o głosy lewicowej

części społeczeństwa.

Ciągłe poparcie dla propozycji ministra Hausnera oraz powstanie realnej siły

mogącej zatrzymać wzrost poparcia dla Samoobrony to dwa czynniki pozytywne

Reklama
Reklama

tego tygodnia. Są też inne, np. ambicja Leszka Millera. Za wszelką cenę

stara się on wpisać do podręczników historii, jako wprowadzający Polskę do

Unii Europejskiej. Jest Premierem, którego poparcie sięga poziomu poparcia

dla Leppera z pierwszego okresu jego działalności. Rozłam w SLD udowadnia,

że nie ma już wsparcia także w Sejmie. Istnieją spore obawy, że w tej chwili

Reklama
Reklama

nie udałoby się obronić Millera przez wnioskiem o wotum nieufności. Zresztą

już pojawiły się zapowiedzi zgłoszenia takich wniosków. "Zesłańcy

Jagielińskiego" już nie wystarczą. Wczoraj Miller podał się do dymisji, ale

urząd chce złożyć 2 maja, czyli już po akcesji. Faktycznie więc sprzedał

kontrakt terminowy na siebie.

Reklama
Reklama

Mimo tych różnych rewelacji rynek wykonał w tym tygodniu ładny wzrost.

Zanegowany został sygnał z poprzedniego piątku, jakim było wyjście wykresu

indeksu z formacji klina Indeks.gif Sygnał ten miał dwie poważne wady. Po

pierwsze, pojawił się on w dniu wygasania marcowych serii kontraktów i

opcji. Po drugie, spadek zatrzymał się w okolicach linii równoległej do

górnego ograniczenia klina. Gdyby wykres faktycznie na tym poziomie

wyznaczył dołek, to można by było mówić o kanale wzrostowym. Okazało się, że

dołek rzeczywiście się pojawił, a w ciągu dalszych dni wybicie z klina

zostało zanegowane. Powróciliśmy w obszar formacji. Fałszywe wybicie

wywołało sporo pesymizmu, który okazał się błędny. Wiele z tego wzrostu to

właśnie wynik zmiany nastawienia i zamykania krótkich pozycji.

Spadek LOP był jedną z przesłanek, które skłaniały do sceptycyzmu związanego

z możliwością pokonania poziomu oporu na 1765 pkt. Nawet w piątek po silnym

czwartkowym wzroście w Stanach nie udało się pokonać tego poziomu. Można

więc przypuszczać, że najbliższy tydzień będzie przebiegał pod znakiem

korekty ostatnich dni. Nie musi się to jednak wiązać z jakimś wielkim

spadkiem cen. Rynek po prostu musi się przygotować do kolejnej próby ataku

na poziomu oporu.

Jak głęboki może być to spadek? Pewnie każdy już widzi możliwość wykreślenia

odwróconej formacji gteż tego poziomu sięgnąć.

Formacja jest dość czytelna, a to pozwala przyjąć, że prawe ramie będzie

nieco krótsze. W ostatnim tygodniu został wyznaczony lokalny dołek na

poziomie 1725 pkt. Pewnie tam popyt będzie już znaczący. Tak czy inaczej,

nie polecam gry na wyprzedzenie sygnału kupna. Sygnałem będzie pokonanie

oporu i wtedy wejście w długie pozycje wydaje się bezpieczniejsze i

obarczone mniejszym ryzykiem straty.

Wybicie ponad linię szyi potencjalnej formacji głowy i ramion teoretycznie

otworzy nam drogę do ataku na szczyty. Nowe rekordy w najbliższych

tygodniach są więc prawdopodobne. Przestrzegałbym jednak przez zbytnim

optymizmem. Warto obserwować rynek w czasie w tych ewentualnych wzrostów.

Nie wykluczone, że będziemy mieli do czynienia z dziwnymi zachowaniami np. w

relacjach ceny-obrót. Mój sceptycyzm wynika oczywiście z tego, że właśnie

jesteśmy w newralgicznym okresie, w czasie którego może zostać wyznaczone

ekstremum w średnim terminie. To wynika z zależności zmian na rynku akcji ze

zmianami wielkości podaży pieniądza. Wspominałem o tym już tyle razy, że

tematu rozwijać nie będę, a zainteresowanych odsyłam do poprzednich

"Weekendowych...".

Oczywiście nie znaczy to, że moim zdaniem należy walczyć rynkiem.

Absolutnie. Jeśli wzrost się pojawi, to dlaczego z niego nie skorzystać? W

końcu, by pojawił się szczyt to ceny musza wzrosnąć. Poza tym mowa o

szczycie o średnim terminie więc pewnie będzie on wykreślany przez jakiś

czas, a w skali intra będziemy obserwować ruchy powrotne. Można

przypuszczać, że będzie czas na zajęcie odpowiednich pozycji. Najważniejsze

jest to, że pojawienie się szczytu nas nie zaskoczy. Zresztą pamiętajmy o

jeszcze jednym. Istnieje przecież możliwość, że tym razem zachowanie podaży

pieniądza nie będzie skuteczną przesłanką do wyznaczenia szczytu na rynku

akcji, a wzrost będzie miał poważniejsze rozmiary. Wszystko sprowadza się go

jednego. Jeśli pojawi się sygnał kupna to należy na niego reagować i potem

spokojnie czekać na sygnały sprzedaży. O wyznaczeniu szczytu i tak dowiemy

się przecież po fakcie.

Z dotychczasowego tekstu widać, że spodziewam się wzrostu w najbliższych

tygodniach. Nie wynika to tylko z formacji głowy i ramion. Inną przesłanką

jest choćby zachowanie się bazy, a więc nastroje na rynku terminowym. Te od

jakiegoś czasu są świetnym antywskaźnikiem baza.gif Ostatnio baza ponownie

zmalała, co sugerowałby, że na rynku terminowym panuje pesymizm, czyli

sytuacja sprzyjająca wzrostom. To pozwala sądzić, że będziemy świadkami

ataku na opór i jest szansa na jego pokonanie. Wybicie pewnie podniesie

poziom optymizmu i baza ponownie wzrośnie do normalnych rozmiarów. Pewnie

wraz ze wzrostem cen baza będzie nadal rosnąć. Jej duża wartość (oznaka

optymizmu) będzie sygnalizować nadchodzący moment kreślenia szczytu.

Podsumujmy. Po ostatnim wzroście czas chyba na lekkie cofniecie.

Prawdopodobnie nie będzie ono zbyt głębokie, bo możliwa do wykreślenia

odwrócona formacja głowy i ramion Indeks.gif jest zbyt czytelna i pewnie

inwestorzy zaczną "grać pod nią" nie czekając na pełne wyznaczenie prawego

ramienia. Wybicie z formacji jest prawdopodobne za sprawą niskiej bazy,

która ostatnio jest sygnalizatorem raczej wzrostu niż spadku cen. Pokonanie

linii szyi to zadanie na ten tydzień dla popytu. Może je wykonać, choć nie

musi. Czas jest tu mniej ważny, choć ostatnia nerwowość sugeruje raczej, iż

próba ataku będzie miała miejsce jeszcze przed końcem tygodnia. Taki

przebieg zdarzeń wynika oczywiście jedynie z analizy technicznej. Można

doszukiwać się potencjalnego pretekstu, który usprawiedliwiłby wybicie nad

opór. Bynkiem węgierskim, co sugerowałby wejście kapitału

zagranicznego? Pytanie "dlaczego?" jest tu naprawdę mniej istotne. W końcu

to analiza techniczna. Jeśli popyt zyskuje przewagę, to sam sobie znajdzie

pretekst do ataku.

Kamil Jaros

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama