Od kilku lat prokuratura analizuje działalność Konsorcjum Finansowo-Inwestycyjnego Colloseum. Do sądu wpłynęło już kilka aktów oskarżenia, dotyczących przestępstw mniejszej wagi. Pierwszy, który ma bezpośredni związek z działalnością gospodarczą Konsorcjum (choć nie stawia zarzutów nikomu z zarządu lub rady nadzorczej KFI i osób z nim współpracujących), trafi do sądu w najbliższych dniach. Wczoraj prokuratura ujawniła szczegóły. Chodzi o manipulowanie akcjami Huty Ferrum w 2000 r. - To postępowanie mogliśmy uznać już za zakończone. Główne wątki sprawy Colloseum i Józefa J. są badane nadal - mówi Leszek Goławski, rzecznik Prokuratury Apelacyjnej w Katowicach.
Wyciągnięty kurs
W sprawie Ferrum zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa złożyła KPWiG. - Akt oskarżenia uwzględnia m.in. materiał zgromadzony przez Komisję i opinię biegłych na temat przebiegu notowań spółki. Gromadząc materiał dowodowy, przesłuchiwaliśmy także taśmy z nagraniami zleceń oraz analizowaliśmy historię rachunków - wyjaśnia L. Goławski.
Oskarżenie obejmuje 7 osób, w tym m.in. maklera Michała G. oraz znanego inwestora giełdowego Marcina Ch.
Prokuratura uważa, że oskarżeni na sesjach 11 i 12 maja 2000 r. doprowadzili do sztucznego zawyżenia kursu Ferrum (przestępstwo zagrożone jest karą do 3 lat pozbawiania wolności lub 5 mln zł grzywny). Dzięki temu Marcin Ch. mógł następnie w transakcji pakietowej sprzedać Colloseum 5,39% akcji Huty po odpowiednio wysokim kursie (znacznie wyższym niż na giełdzie).