8 kwietnia odbyło się walne zgromadzenie akcjonariuszy płockiego koncernu. Dokonało zmian w radzie nadzorczej. Jedną z najbardziej kontrowersyjnych decyzji było powołanie na przewodniczącego RN Jana Wagi, prezesa Kulczyk Holding, mniejszościowego akcjonariusza Orlenu (łącznie ze spółkami i funduszami zaprzyjaźnionymi posiada ok. 6% akcji). J. Waga został przewodniczącym rady dzięki głosom m.in. z "państwowych" akcji (MSP bezpośrednio i pośrednio posiada prawie 28% walorów). - Uczepił się Pan przewodniczącego, a on ma tak samo jeden głos jak inni członkowie. Pozycja skarbu państwa po walnym zgromadzeniu 8 kwietnia jest mocniejsza niż wcześniej. Twierdzenie odwrotne jest próbą robienia zadymy wokół Orlenu - odpowiadał jednemu z posłów Z. Kaniewski. Jego zdaniem, pozycja J. Kulczyka jest w Orlenie taka sama jak była wcześniej, czyli ma jednego przedstawiciela w radzie. - W radzie płockiego koncernu mamy teraz więcej osób reprezentujących Skarb Państwa niż wynikałoby to z procentowego udziału MSP i Nafty Polskiej - twierdził minister.
MSP broni zarządu Orlenu?
Z. Kaniewski zaprzeczał wczoraj, jakoby zmiany w radzie, a przede wszystkim odwołanie z niej Macieja Giereja, do niedawna prezesa Nafty Polskiej, oponenta prezesa Orlenu Zbigniewa Wróbla, były związane z próbą ochrony zarządu koncernu. - Dwóch niezależnych audytorów potwierdziło, że w spółce są nieprawidłowości. Chcemy to wszystko wyjaśnić. Człowiekiem, któremu od początku wyjścia na światło dzienne problemów najbardziej zależało na ich wyjaśnieniu, był Krzysztof Kluzek, członek RN Orlenu. On został w radzie. To znaczy że Skarb Państwa realnie dąży do wyjaśnienia wszystkich zarzutów, jakie się pojawiły wobec zarządu spółki - twierdził minister.
Fuzja z MOL
dalej bez konkretów