Wszystko wskazywało na to, że wartość obrotów akcjami Stalexportu będzie najwyższa na piątkowej sesji. Spółka przegrała jednak minimalnie z KGHM (obroty - 44,8 mln zł). Z rąk do rąk przeszło aż 6% kapitału katowickiej spółki. - Nie wiemy, kto za tym stoi - powiedział jej prezes Emil Wąsacz. Stwierdził, że wyniki Stalexportu za pierwszy kwartał będą przyzwoite, i to może zachęcać inwestorów do zakupu akcji. Przyznał też, że zarząd, widząc tak duże zainteresowanie firmą, coraz poważniej rozważa emisję akcji, aby pozyskać pieniądze na rozwój. Spółka może ich potrzebować na zwiększenie obrotów w handlu drożejącymi wyrobami stalowymi i na inwestycje autostradowe. Z naszych informacji wynika, że w ciągu najbliższych kilku dni kierownictwo firmy poda więcej szczegółów na temat ewentualnego podwyższenia kapitału.