Romuald Robaczewski podpisał już z BRE Bankiem, który ma 34% walorów Pozmeatu, umowę o warunkach współpracy przy restrukturyzacji firmy. Potencjalny inwestor poza zakupem papierów od dotychczasowych akcjonariuszy zgłosił też chęć przejęcia akcji od wierzycieli. Wcześniej jednak musiałoby dojść do konwersji wierzytelności na kapitał. - Przygotowujemy strategię przejmowania kontroli nad Pozmeatem - powiedział Piotr Lignar, doradca R. Robaczewskiego.

Nie wiadomo, czy i kiedy Alsero zdecyduje się na ogłoszenie wezwania do sprzedaży akcji poznańskiej firmy. Zgoda KPWiG na przekroczenie progu 50% głosów jest ważna do 26 lutego 2005 r. Może ją wykorzystać sam R. Robaczewski z firmą Alsero, a także działając w porozumieniu z BRE Bankiem.

Pozmeat w 2003 r. miał 21,4 mln zł straty operacyjnej i aż 31 mln zł straty netto, przy 23 mln zł przychodów. Firma stoi na krawędzi upadłości. Ma prawie 87 mln zł krótkoterminowych zobowiązań i ujemny kapitał własny. Nowy inwestor bez porozumienia z wierzycielami jej nie uratuje. Największy wierzyciel, Bank BPH, wypowiedział spółce kredyt w wysokości 10 mln USD, ponieważ go nie spłacała. Informował, że nie wyklucza przejęcia na własność linii rozbioru oraz uboju trzody, które są zabezpieczeniem kredytu. Czy zgodzi się na sprzedaż wierzytelności lub ich konwersję na kapitał? - W tej sprawie nie mamy na razie nic do powiedzenia - stwierdził Jacek Balcer, rzecznik prasowy BPH. Z naszych informacji wynika, że bank nie dostał poważnej oferty w sprawie Pozmeatu.

R. Robaczewski pochodzi z Litwy. Ma polski paszport. Przychody firmy Alsero, specjalizującej się w eksporcie mięsa do Rosji, nie przekraczają 100 mln zł. Pozmeat interesuje ją ze względu na nowoczesny zakład produkcyjny w Robakowie.