Pod koniec ubiegłego roku akcjonariusze Centrostalu Gdańsk podjęli uchwałę o skupie w celu umorzenia 1,5 mln akcji (23,7%), za nie więcej niż 4 mln zł. W ramach buy backu spółka przeprowadziła jedną transakcję, kupując ponad 639 tys. akcji (ok. 10%) od Janusza Kaczorowskiego. Później przyszedł czas hossy dla spółek z rynku stali. Gdańska firma zdecydowała się więc nie kontynuować procesu. Dodatkowo, wolne środki potrzebne jej były w kapitale obrotowym. O akcje spółki, jak twierdzi zarząd Centrostalu Gdańsk, zaczęli zabiegać inwestorzy finansowi, stąd zrodził się projekt powrotu pakietu akcji na parkiet.

- Akcjonariusze mieli wybór - umorzyć lub odsprzedać. Cena oferowana przez inwestorów instytucjonalnych nie była dla nich satysfakcjonująca i zdecydowali się na pierwsze rozwiązanie - komentuje decyzje wczorajszego zgromadzenia prezes Zbigniew Canowiecki. Dodaje, że propozycje cenowe nie odbiegały znacząco od obecnej ceny rynkowej (wczoraj 2,95 zł).

Podczas obrad opinię na temat losu pakietu przedstawiła akcjonariuszom rada nadzorcza Centrostalu Gdańsk. - Wskazała, że zmiana zapowiedzianych przez spółkę celów mogłaby być negatywnie odczytana przez część inwestorów - mówi Z. Canowiecki.

Skup akcji może więc trwać dalej (zarząd ma upoważnienie do końca 2005 r.). - Być może powrócimy do niego w przyszłym roku. Na razie rosnące ceny stali wymagają od nas większych środków obrotowych - dodaje prezes.